Ostatnio w TV pojawiła się reklama firmy BASF; nie sądziłem, że po kalendarzu z pięknymi modelkami reklamującymi trumny - w świecie reklam może mnie coś jeszcze zadziwić, ale - stało się: BASF poprzez "logiczne wnioskowanie" zaczynające się od słów "miłość to chemia" (bo i ponoć to prawda), poprzez kolejne obrazy i słowa, poprzez zbóż piękne łany w podtekście przenoszące to, iż ich chemia, pewnie ta wspierająca GMO (Randap - to akurat Monsanto), zapewnia wydajne plony zdrowego (!) ziarna - oswajają nas z tym, że chemia to szczęście i szansa na szczęśliwe życie.
Tu wersja angielska: http://www.youtube.com/watch?v=KCqiQPj1UAc
Zaraz zaraz: czy to ze mną coś nie tak, czy... z otaczającym mnie światem?
Ile tupetu musi mieć firma, która takie ciemnoty wciska w nasze umysły działając na podświadomość odbiorców reklamy?
Odin, dwa, tri... Taki korporacyjny Kaszpirowski... - usypiający naszą czujność;
"Ktoś tu chorobliwie węszy kolejną teorię spiskową" - pewnie taka myśl przemyka Ci przez umysł.
No to małe przypomnienie...
Rok 1930:
Standard Oil (wspomagał podczas II wojny III Rzeszę) i I. G. Farben (od 1926 roku kontroluje cały niemiecki przemysł farmaceutyczno-chemiczny, dostarcza gaz musztardowy oraz Zyclon B; ten drugi, przypominacie sobie: to do komór gazowych w obozach koncentracyjnych)
- obie firmy wprowadzały na rynek wyłącznie lekarstwa chemiczne.
Nie liczyły się z ludźmi, zysk był dla nich na pierwszym miejscu. To I. G. Farben testowało w Oświęcimiu, na ludziach, wyroby farmaceutyczno-chemiczne. Nie wiedzieliście o tym czy po prostu... już nie pamiętacie?
Bo przecież oni swoją chemią dbają o nasze szczęście! - "nikt nie może w to wątpić".
- ONI o to zadbają.
. . .
I pomyśleć, że jak testują cokolwiek na myszkach czy szczurach - obrońcy praw zwierząt protestują (i słusznie!). A kto protestuje, bo ciche eksperymenty trwają (choćby fluor w wodzie pitnej dla "posłuszności narodu", a i wszędobylski aspartam powodujący m. in. nowotwory mózgu) - w obronie ludzi bez ich zgody testujących tę trującą chemię? A kto protestował, gdy testowano psychotropy na żołnierzach w Wietnamie lub amfetaminę na polskich pilotach w Anglii dodając im ją do kanapek?
. . .
Badania w obozach koncentracyjnych zakończyły się "pełnym sukcesem". Między innymi powstała nowa dziedzina medycyny: chemioterapia.
Gdzieś chyba tę nazwę słyszałem, hmmm...
BASF...
W 1947 roku w Norymberdze sądzono 24 dyrektorów I. G. Farben za ludobójstwo. Po 10 latach więzienia (to chyba tyle co po recydywie jazdy po pijaku) jeden z nich kieruje już jedną z dwóch największych firm farmaceutycznych Niemiec. Jaką? No właśnie: BASF-em.
Polecam odświeżyć sobie pamięć i oglądnąć 10-cio minutowy filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=7oRFNbhbJoE&feature=related
... aby nie dać sobie wcisnąć do podświadomości przekonania o tym, że CHEMIA przyjaźnie otula nas swoimi ramionami; to są macki śmiertelnie jadowitej Chimery kochani...
Zdrowie to nie tylko całkowity brak choroby, czy kalectwa, ale także stan pełnego, fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu (dobrego samopoczucia). (WHO)
Medycznego wykształcenia nie mam, ale czytać umiem...
Andrzej Iwaniuk
niedziela, 27 maja 2012
środa, 9 maja 2012
Śmierć 18-latka po obowiązkowym zaszczepieniu
Miał tylko 18 lat. I całe życie przed sobą. Dlaczego odszedł tak nagle?!
– to pytanie nie daje spokoju ojcu nastolatka. 18-letni Tomek Gaicki ze
Strzegowa w Wielkopolsce poszedł do przychodni na obowiązkowe szczepienie.
Kilkanaście godzin później umarł.
(...)
Przeszedł obowiązkowe szczepienie przeciw tężcowi i błonicy. – Kaszlał i miał katar, ale uznaliśmy, że w ośrodku musi się pokazać, bo spotka go finansowa kara. W końcu to lekarz decyduje, czy ktoś nadaje się do szczepienia – opowiada ojciec.
(...)
Drugi syn wpadł rano do pokoju. Krzyczał, że Tomek chyba nie żyje. Wezwaliśmy karetkę, ale na pomoc było już za późno – mówi przez łzy ojciec nastolatka.
...
--> całość: http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,14469910,wiadomosc.html?ticaid=1e6a9
(...)
Przeszedł obowiązkowe szczepienie przeciw tężcowi i błonicy. – Kaszlał i miał katar, ale uznaliśmy, że w ośrodku musi się pokazać, bo spotka go finansowa kara. W końcu to lekarz decyduje, czy ktoś nadaje się do szczepienia – opowiada ojciec.
(...)
Drugi syn wpadł rano do pokoju. Krzyczał, że Tomek chyba nie żyje. Wezwaliśmy karetkę, ale na pomoc było już za późno – mówi przez łzy ojciec nastolatka.
...
--> całość: http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,14469910,wiadomosc.html?ticaid=1e6a9
wtorek, 24 kwietnia 2012
Zaplanowana nieprzydatność produktów
Czy zastanawialiście się nad tym, dlaczego kupiona przed 18-stu laty lodówka lub pralka jeszcze działa ( u mnie działają:)), a ta sprzed 5-ciu lat - padła i jest do wymiany na nową (to u szwagra;))?
Dlaczego urządzenia psują się... tydzień lub miesiąc po upływie gwarancji?
A dlaczego "ruskie" lodówki, mimo, iż mają po 30 lat - dalej działają bez szwanku? Ba! - mają działającą od początku... żarówkę!
"Planned obsolescence czyli planowane postarzanie produktów to celowe projektowanie produktów w taki sposób, by po krótkim czasie użytkowania nadawały się do wymiany na nowszy model."
> "Zaprojektowana żywotność drukarek" - tu chociażby rządzi specjalny czip...
> Dlaczego pończochy mają lecące oczka choć i były na rynku takie, w których oczka nie leciały?
> Dlaczego w i-podzie, gdy padnie bateria, APPLE każe kupować nowe urządzenie?!
Zapraszam:
--> "Spisek żarówkowy - historia zaplanowanej nieprzydatności"
http://www.youtube.com/watch?v=QPPW8KM7eEU&feature=relatedm,
Czy po filmie dalej macie poczucie, że SAMI decydujecie o tym, co i kiedy kupujecie...?-;)
Dlaczego urządzenia psują się... tydzień lub miesiąc po upływie gwarancji?
A dlaczego "ruskie" lodówki, mimo, iż mają po 30 lat - dalej działają bez szwanku? Ba! - mają działającą od początku... żarówkę!
"Planned obsolescence czyli planowane postarzanie produktów to celowe projektowanie produktów w taki sposób, by po krótkim czasie użytkowania nadawały się do wymiany na nowszy model."
> "Zaprojektowana żywotność drukarek" - tu chociażby rządzi specjalny czip...
> Dlaczego pończochy mają lecące oczka choć i były na rynku takie, w których oczka nie leciały?
> Dlaczego w i-podzie, gdy padnie bateria, APPLE każe kupować nowe urządzenie?!
Zapraszam:
--> "Spisek żarówkowy - historia zaplanowanej nieprzydatności"
http://www.youtube.com/watch?v=QPPW8KM7eEU&feature=relatedm,
Czy po filmie dalej macie poczucie, że SAMI decydujecie o tym, co i kiedy kupujecie...?-;)
Zdrowe, bo nasze, kurczaki
Temat jest klasykiem z pogranicza mitów i prawd o jakości żywności. W jednym z programów Katarzyny Bosackiej "Wiem co jem" było stwierdzenie, iż popularyzacją nieprawdy jest twierdzenie o faszerowaniu kurczaków antybiotykami: "one są zabronione".
... powiedzmy tak: nawet na krótką chwilę w to nie uwierzyłem.
Na myśl przyszło mi od razu pytanie: to dlaczego niektóre kurczaki w nocy świecą? Jest o tym filmik w sieci.
"Zabronione"... Czy to powinno było konsumentów uspokoić?
To tak jakby spokojnie puszczać dziecko samo na drogę do szkoły, bo przecież są ograniczenia prędkości dla samochodów, czyli szybka i niebezpieczna jazda samochodem jest zabroniona.
Ufff, całe szczęście - dzieci są na drodze bezpieczne...
Po historii z solą drogową i proszkiem jajecznym - mamy naiwnie wierzyć, że "u nas to żywność zdrowa"? Przecież domorosłych biznesmenów wokół nas nie brakuje; "biznesmenów", którzy - aby zarobić szybko i dużo - bez mrugnięcia powieką nakarmią trucizną masę ludzi i jeszcze będą z siebie dumni, że tacy są mądrzy i przebiegli.
Skąd takie postawy u nas się pojawiły? Czy to ewolucja cwaniactwa i uznanej "przedsiębiorczości" osób, które "coś z pracy przyniosły"? "coś z zakładu załatwiły"? A ja zawsze w takich przypadkach mówię: po prostu ukradły to. Choćby nawet firmowy długopis, który nie był im dany, paczka spinaczy z biura, czy płyn do mycia podłóg, bo "jeden się wygospodarował"...
* * *
Na WP pojawił się reportaż...
Tym karmione są kurczaki - a my potem to jemy
Pierwsze, na co zwrócili uwagę naukowcy, to szerokie spektrum antybiotyków z grupy fluorochinolonów, których podawanie kurczakom zostało zakazane przez amerykańską Agencję ds. Żywności
i Leków (FDA) jeszcze w 2005 roku. Substancje te podawane są
zwierzętom, aby przyspieszyć ich wzrost. Zawarte w mięsie
bakterie są odporne na współcześnie stosowane antybiotyki i mogą powodować wiele groźnych chorób.
Ale fluorochinolony to nic w porównaniu z arszenikiem. Jest to silnie trująca substancja kancerogenna substancja, która w ogóle nie powinna znaleźć się w żywności człowieka, nawet w najmniejszych ilościach. Tymczasem kury karmione są arszenikiem, aby poprawić kolor mięsa.
Większość próbek zawierała paracetamol, aktywny składnik Tylenolu, znanego w USA leku przeciwbólowego i przeciwgorączkowego. W jednej trzeciej badanych kurczaków odkryto leki antyhistaminowe, wykorzystywane w Benadrylu, który łagodzi objawy alergii. Chińskie kurczaki dodatkowo faszerowane są prozakiem, stosowanym głównie w leczeniu zaburzeń depresyjnych oraz obsesyjno-kompulsyjnych.
Nicholas Kristof twierdzi, iż te substancje podawane są kurczakom w celu obniżenia poziomu stresu, na jakie są narażone podczas hodowli. Powoduje on bowiem, że zwierzęta rosną wolniej.
W piórach zwierząt znaleziono również ślady kofeiny, którą podaje się kurom prawdopodobnie po to, aby zrównoważyć efekty działania innych substancji.
Trudno określić, jaką dawkę tych trucizn zjada amator mięsa drobiowego. Alternatywą mogą być ekologiczne kurczaki z farm organicznych. Ich mięso jest bez wątpienia droższe, ale też o wiele zdrowsze.
* * *
źródło: http://finanse.wp.pl/kat,104128,title,Tym-karmione-sa-kurczaki-A-potem-my-to-jemy,wid,14393818,wiadomosc.html
... powiedzmy tak: nawet na krótką chwilę w to nie uwierzyłem.
Na myśl przyszło mi od razu pytanie: to dlaczego niektóre kurczaki w nocy świecą? Jest o tym filmik w sieci.
"Zabronione"... Czy to powinno było konsumentów uspokoić?
To tak jakby spokojnie puszczać dziecko samo na drogę do szkoły, bo przecież są ograniczenia prędkości dla samochodów, czyli szybka i niebezpieczna jazda samochodem jest zabroniona.
Ufff, całe szczęście - dzieci są na drodze bezpieczne...
Po historii z solą drogową i proszkiem jajecznym - mamy naiwnie wierzyć, że "u nas to żywność zdrowa"? Przecież domorosłych biznesmenów wokół nas nie brakuje; "biznesmenów", którzy - aby zarobić szybko i dużo - bez mrugnięcia powieką nakarmią trucizną masę ludzi i jeszcze będą z siebie dumni, że tacy są mądrzy i przebiegli.
Skąd takie postawy u nas się pojawiły? Czy to ewolucja cwaniactwa i uznanej "przedsiębiorczości" osób, które "coś z pracy przyniosły"? "coś z zakładu załatwiły"? A ja zawsze w takich przypadkach mówię: po prostu ukradły to. Choćby nawet firmowy długopis, który nie był im dany, paczka spinaczy z biura, czy płyn do mycia podłóg, bo "jeden się wygospodarował"...
* * *
Na WP pojawił się reportaż...
Tym karmione są kurczaki - a my potem to jemy
Prozac, arszenik, Tylenol, Benadryl - to nie wystawa apteczna, a tylko niektóre z substancji, którymi za oceanem faszeruje się kurczaki. A wszystko po to, by mięso wyglądało jak najbardziej apetycznie i było go jak najwięcej. Oczywiście kosztem zdrowia klientów - pisze Yahoo!
Powołując się na dwa niezależne naukowe badania, dziennikarz "New York
Timesa" Nicholas Kristof ujawnił, co hodowcy podają kurczakom. - Szczęka
nam opadła do podłogi. To niewiarygodne, co udało się odkryć - mówi
Keeve E. Nachman, współautor obydwu opracowań i naukowiec na John
Hopkins University Center for a Livable Future.
Zespół Nachmana zbadał pióra kurczaków hodowanych w sześciu stanach USA oraz w Chinach. Pióra tak samo jak paznokcie i włosy u ludzi zawierają ślady substancji chemicznych, na których działanie wystawiony był organizm.
Zespół Nachmana zbadał pióra kurczaków hodowanych w sześciu stanach USA oraz w Chinach. Pióra tak samo jak paznokcie i włosy u ludzi zawierają ślady substancji chemicznych, na których działanie wystawiony był organizm.
Ale fluorochinolony to nic w porównaniu z arszenikiem. Jest to silnie trująca substancja kancerogenna substancja, która w ogóle nie powinna znaleźć się w żywności człowieka, nawet w najmniejszych ilościach. Tymczasem kury karmione są arszenikiem, aby poprawić kolor mięsa.
Większość próbek zawierała paracetamol, aktywny składnik Tylenolu, znanego w USA leku przeciwbólowego i przeciwgorączkowego. W jednej trzeciej badanych kurczaków odkryto leki antyhistaminowe, wykorzystywane w Benadrylu, który łagodzi objawy alergii. Chińskie kurczaki dodatkowo faszerowane są prozakiem, stosowanym głównie w leczeniu zaburzeń depresyjnych oraz obsesyjno-kompulsyjnych.
Nicholas Kristof twierdzi, iż te substancje podawane są kurczakom w celu obniżenia poziomu stresu, na jakie są narażone podczas hodowli. Powoduje on bowiem, że zwierzęta rosną wolniej.
W piórach zwierząt znaleziono również ślady kofeiny, którą podaje się kurom prawdopodobnie po to, aby zrównoważyć efekty działania innych substancji.
Trudno określić, jaką dawkę tych trucizn zjada amator mięsa drobiowego. Alternatywą mogą być ekologiczne kurczaki z farm organicznych. Ich mięso jest bez wątpienia droższe, ale też o wiele zdrowsze.
* * *
źródło: http://finanse.wp.pl/kat,104128,title,Tym-karmione-sa-kurczaki-A-potem-my-to-jemy,wid,14393818,wiadomosc.html
czwartek, 22 marca 2012
Świat na głowie
"Tylko na nas spójrzcie - wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry
nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość,
uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą
informacje, a religie niszczą duchowość."
Michael Ellner
Rząd brytyjski od 30 lat ukrywa skutki szczepionek, by sprzedać więcej i
zaszkodzić dzieciom. Przypominam: w UE tylko w Polsce i w Anglii jest "medyczny terror" - czyli funkcjonują obowiązkowe szczepienia.
http://piotrbein.wordpress.com/2012/03/16/uk-government-experts-cover-up-vaccine-hazards-to-sell-more-vaccines-and-harm-your-kids-rzad-brytyjski-od-30-lat-ukrywa-skutki-szczepionek-by-sprzedac-wiecej-i-zaszkodzic-dzieciom/
* * * * *
Monsanto cichcem truje nas Roundup'em, wysyła komanda na uczonych...
"Pozostając zamknięty w samochodzie, dr Andreas Carrasco ogłądał przerażony przez 2 godz., jak motłoch walił i wrzeszczał. Kolegę, który nie zdążył dobiec, pobito do paraliżu. Drugi stracił przytomność. Wściekły tłum ok. 100 osób mógł zorganizować miejscowy hodowca ryżu, za to, że Carrasco chciał oświecić ludzi o zniekształceniach noworodków zwierzęcych, a może i ludzkich, od Roundup'u.
Wiodący embriolog na U. Buenos Aires i w narodowej radzie naukowej Argentyny, Carasso znał okropne relacje z przestronnych okolic zasianych soją Roundup Ready, zmodyfikowanej genetycznie na odporność na duże dawki herbicydu Monsanto. Natychmiastowe objawy po opryskach były niezbite: wysypki na skórze, bóle głowy, utrata apetytu, a dla paragwajskiego 11-latka Silvino Talavera, który pedałowal we mgle herbicydowej w 2003 r. – śmierć. Carrasco słyszał też opowiadania o wzroście liczby przypadków zniekształceń noworodków, raka i in. chorób u wieśniaków spryskanych z samolotu. Postanawia zbadać to naukowo."
Całość na:
http://piotrbein.wordpress.com/2012/03/11/monsanto-cichcem-truje-nas-roundupem-wysyla-komanda-na-uczonych/
* * * * *
PAN: Nie ma dowodów, że to akurat CO2 zmienia klimat.
Oszukuje się nas lansując teorię wyjątkowej szkodliwości CO2 dla naszego istnienia.
Ziemia jest na drodze do epoki lodowcowej, a obecne anomalie są dla takiego okresu czymś charakterystycznym.
Media głosząc powszechnie (za głosami "naukowców", fundacji i organizacji, które istnieją tylko dlatego, że "ograniczają CO2" i "walczą" z nim) niesprawdzoną teorię powodują, że staje się ona pewna, czyli "udowodniona".
http://www.planetaziemia.pan.pl/GRAF_aktual-2009/11_Stanowisko_KNG.pdf
* * * * *
Afera solna.
Gdyby nie TVN - sprawa przycichłaby; "ale nie, te pismaki i gadulce drążą temat; uczepili się jak pijawka łydki" - tak myślą zapewne sobie ci, w których produktach tę sól zastosowano. Tak myślą PRZEDSIĘBIORCY, o których interesy rząd dba, a o nasze zdrowie - w ogóle.
Bo przecież najwyżej umrzemy wcześniej - ku radości ZUS-u, albo zachorujemy - ku radości medycyny chemicznej, która nas jak już w swoje tryby chwyci - wyciśnie całą mamonę, a przy okazji - i życie; oczywiście znowu: ku zadowoleniu ZUS-u -;)
Przesyłajmy wnioski do GIS i GIW
http://uwaga.tvn.pl/233,news,56535,news,,afera_solna_oczami_konsumentow,afera_solna_-_raport_specjalny,akcja_uwagi.html
* * * * *
14 oznak na to, że nasz współczesny świat chyli się ku upadkowi
- o tym był post, ale powtórzy.ć nie zaszkodzi:
http://przetrwanie-prosperowanie.pl/14-oznak-na-to-ze-nasz-wspolczesny-swiat-chyli-sie-ku-upadkowi/
----------------------
wątki podesłane przez Biuletyn StopCodex
nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość,
uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą
informacje, a religie niszczą duchowość."
Michael Ellner
* * * * *
Rząd brytyjski od 30 lat ukrywa skutki szczepionek, by sprzedać więcej i
zaszkodzić dzieciom. Przypominam: w UE tylko w Polsce i w Anglii jest "medyczny terror" - czyli funkcjonują obowiązkowe szczepienia.
http://piotrbein.wordpress.com/2012/03/16/uk-government-experts-cover-up-vaccine-hazards-to-sell-more-vaccines-and-harm-your-kids-rzad-brytyjski-od-30-lat-ukrywa-skutki-szczepionek-by-sprzedac-wiecej-i-zaszkodzic-dzieciom/
* * * * *
Monsanto cichcem truje nas Roundup'em, wysyła komanda na uczonych...
"Pozostając zamknięty w samochodzie, dr Andreas Carrasco ogłądał przerażony przez 2 godz., jak motłoch walił i wrzeszczał. Kolegę, który nie zdążył dobiec, pobito do paraliżu. Drugi stracił przytomność. Wściekły tłum ok. 100 osób mógł zorganizować miejscowy hodowca ryżu, za to, że Carrasco chciał oświecić ludzi o zniekształceniach noworodków zwierzęcych, a może i ludzkich, od Roundup'u.
Wiodący embriolog na U. Buenos Aires i w narodowej radzie naukowej Argentyny, Carasso znał okropne relacje z przestronnych okolic zasianych soją Roundup Ready, zmodyfikowanej genetycznie na odporność na duże dawki herbicydu Monsanto. Natychmiastowe objawy po opryskach były niezbite: wysypki na skórze, bóle głowy, utrata apetytu, a dla paragwajskiego 11-latka Silvino Talavera, który pedałowal we mgle herbicydowej w 2003 r. – śmierć. Carrasco słyszał też opowiadania o wzroście liczby przypadków zniekształceń noworodków, raka i in. chorób u wieśniaków spryskanych z samolotu. Postanawia zbadać to naukowo."
Całość na:
http://piotrbein.wordpress.com/2012/03/11/monsanto-cichcem-truje-nas-roundupem-wysyla-komanda-na-uczonych/
* * * * *
PAN: Nie ma dowodów, że to akurat CO2 zmienia klimat.
Oszukuje się nas lansując teorię wyjątkowej szkodliwości CO2 dla naszego istnienia.
Ziemia jest na drodze do epoki lodowcowej, a obecne anomalie są dla takiego okresu czymś charakterystycznym.
Media głosząc powszechnie (za głosami "naukowców", fundacji i organizacji, które istnieją tylko dlatego, że "ograniczają CO2" i "walczą" z nim) niesprawdzoną teorię powodują, że staje się ona pewna, czyli "udowodniona".
http://www.planetaziemia.pan.pl/GRAF_aktual-2009/11_Stanowisko_KNG.pdf
* * * * *
Afera solna.
Gdyby nie TVN - sprawa przycichłaby; "ale nie, te pismaki i gadulce drążą temat; uczepili się jak pijawka łydki" - tak myślą zapewne sobie ci, w których produktach tę sól zastosowano. Tak myślą PRZEDSIĘBIORCY, o których interesy rząd dba, a o nasze zdrowie - w ogóle.
Bo przecież najwyżej umrzemy wcześniej - ku radości ZUS-u, albo zachorujemy - ku radości medycyny chemicznej, która nas jak już w swoje tryby chwyci - wyciśnie całą mamonę, a przy okazji - i życie; oczywiście znowu: ku zadowoleniu ZUS-u -;)
Przesyłajmy wnioski do GIS i GIW
http://uwaga.tvn.pl/233,news,56535,news,,afera_solna_oczami_konsumentow,afera_solna_-_raport_specjalny,akcja_uwagi.html
* * * * *
14 oznak na to, że nasz współczesny świat chyli się ku upadkowi
- o tym był post, ale powtórzy.ć nie zaszkodzi:
http://przetrwanie-prosperowanie.pl/14-oznak-na-to-ze-nasz-wspolczesny-swiat-chyli-sie-ku-upadkowi/
----------------------
wątki podesłane przez Biuletyn StopCodex
czwartek, 1 marca 2012
Solą po oczach...
No tak - teraz temat solny zaczyna dominować; łapiemy oddech i odpoczywamy od sprawy biednej Madzi, czy też od gwiazdora mediów: pana Rutkowskiego. Nooo: i po lekkim przerywniku w postaci "śmierci" Rysia z Klanu; jak się po tym ostatnim Naród pozbiera? - nie wiem...
A propos tematu pana superdetektywa: już coś tam w necie piszą, że mu się dobierają do skóry, bo nie ma licencji na zabawę w Colombo, a się bawi. Nie ma - więc bezlitośni stróże prawa - koledzy Chucka N. - postanowili niewygodną konkurencję (a i nielegalną) załatwić. Ale powstaje problem:
kto jak nie on rozpracuje aferę solną...?-;)
Ponoć około 10-lat lat trwa ten proceder i ci bezlitośni stróże prawa, tudzież i stróże norm spełnianych przez nasze jedzonko - "nic nie podejrzewali, nic nie wiedzieli, nic do nich nie dotarło" - choć ponoć zgłaszane było - ale "nie dotarło". W tym Matrixie, w którym żyjemy, wciska się nam, że "urzędy czuwają". Mamy taki bezosobowy, bezpłciowy twór: URZĄD, ale jak przyjdzie do szczegółów, czyli odpowiedzialności czyjejś za coś, wtedy tylko odbijające się od ścian pustych urzędniczych pokoi ECHO słychać przy zapytaniu: anybody home?!
Co my do diaska jeszcze jemy? Że aspartam powodujący glejaka - raka mózgu, i ślepotę - to wiadomo; że glutaminian sodu - też...
Ludzie żują wrigley's-a czy orbit-a - ich wybór; niektórzy mówią: "na coś trzeba umrzeć" - ok, wyboru dokonali. Ale czy ktoś dokonał świadomego wyboru kupując parówkę dziecku nawaloną solą wypadową czy też kupując bułeczkę z takąż solą?
Jak ktoś słusznie stwierdził: najbardziej niebezpiecznym miejscem na Ziemi dla człowieka jest sklep spożywczy.
Śpijmy spokojnie: urzędnicy czuwają. I pomyśleć, że dostają pieniądze za to, że dbają o bezpieczeństwo naszej żywność...
...
"Dziadku, drogi dziadku, nie chcemy jeszcze spać..." - więc piaskiem po oczach...
...
Teraz - bajka w nowszym wydaniu: solą po oczach.
Czy zapiekło? Hmmm...
Czy to obudzi co poniektórych? Nie rozglądaj się wokół siebie z cichym w myślach pytaniem: kogo to obudzi? - tylko... spójrz w lustro...
Zadaj sobie pytanie: a czy ja przypadkiem nie wierzę w bezpieczeństwo jedzenia, które kupuję w sklepach? leków, które przyjmuję? Czytam składy tych produktów ZE ZROZUMIENIEM? Czy łykam syntetyczne witaminy mimo tego, że już gdzieś słyszałem, że szkodzą? żuję gumę z aspartamem mimo tego, iż gdzieś słyszałem-czytałem, że to "zabójcza słodycz"...?
I nawet ostatnio usłyszałem od znajomego: "no to co, że drogowa - to też sól". A są i teorie, że ponoć zdrowsza od przetworzonej, jodowanej. Ok, to jeżeli TO jest prawdą, że ta spożywcza gorsza, to dlaczego dekady nas się truje solą "gorszą spożywczą"? Gdzie są właśnie te urzędy i czujni ich pracownicy? Kto ma dbać o nasze zdrowie, które bezpośrednio wynika z tego, co spożywamy?
Jeżeli sądzicie, że to dba ktoś inny niż Wy sami, to jesteście wielkimi naiwniakami. Cały współczesny świat jest dopasowany, w swojej globalizacji, do wyciskania z nas pieniędzy. Przebijają się w nim nurty ECO: kto się do nich załapie - tego mądrość i szczęście.
Cokolwiek mogłoby spowodować bycie ludźmi zdrowymi - zostanie zablokowane, wyśmiane, ukryte. Choroby ludzi to wielki biznes - nikt nie działa przecież w celu pozbycia się klientów w swoim biznesie. Zachowując pozory troski o naszą kondycję, ubrawszy to w medialną otoczkę sprawności i postępu "systemu zdrowia" - Matrix trwa - i rozbudowuje się.
Sól wypadowa na naszych stołach - to po drodze do zysków w tym biznesie.
Można wieszać psy na TVN, ale gdyby nie ta stacja - dalej jedlibyśmy wszyscy sól drogową.
Cytat z: http://media.wp.pl/kat,1022947,wid,14298724,wiadomosc.html?ticaid=1e04b :
"Bo taka sól powstaje z odpadów jakie zostają w trakcie produkcji chloru. Ten ostatni wytwarza się z solanki. Taki roztwór poddaje się procesowi elektrolizy, czyli pod wpływem prądu wydziela się chlor, wodór i tlen. Chlor jest wykorzystywany dalej w produkcji polichlorku winylu, który wykorzystywany jest m.in. przy produkcji okien PCV, czy wykładzin. Pozostały roztwór jest osuszany i zawarte w nim niepotrzebne związki mineralne są odpadem. Razem z zanieczyszczeniami trafiają do sprzedaży jako sól przemysłowa. – Anwil sprzedaje wyłącznie sól techniczną, którą można stosować tylko do celów przemysłowych oraz do zimowego utrzymania dróg. Nie mamy jednak wpływu na finalny sposób jej zastosowania ani metod nadzoru - tłumaczy Krzysztof Wojdyło, rzecznik prasowy Anwil S.A.
(...) ... Wiadomo, że normy stężenia siarczanu sodu były przekroczone nawet stukrotnie. W najgorszym przypadku związek ten może doprowadzić do odwodnienia narządów wewnętrznych lub wywoływać ostre stany zapalne w przewodzie pokarmowym.
(...) Podczas produkcji chloru, sól przemysłowa jest produktem ubocznym. Z racji tego, że nie jest stosowana w produkcji żywności, nie musi spełniać określonych norm. Dlatego w soli przemysłowej możemy znaleźć zanieczyszczenia nieorganiczne, np. piasek, kawałki papieru lub drewna, czy metale ciężkie - mówi prof. dr hab. Włodzimierz Urbaniak z katedry chemii analitycznej UAM. "
* * *
Waldemar Kuczyński, w felietonie dla WP:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,126914,title,To-jedna-z-najwiekszych-plag-naszego-panstwa,wid,14296006,wiadomosc.html?ticaid=1e036
"Niewrażliwość, tumiwisizm, wstręt do perfekcji, to jedna z największych plag naszego państwa. Nikt do tej pory nie potrafił się z nią zmierzyć. Ona wyrasta z jakichś głębin naszego polskiego jestestwa, z korzeni i losów sięgających daleko poza PRL. I oczywiście także z niej i z ostatnich dwudziestu paru lat, z ogromnego awansu pieniądza, jako wartości (...)
Dwa paskudztwa do tego doprowadziły. Po pierwsze chciwość połączona z demoralizacją; działalność typków spod ciemnej gwiazdy w biznesie szczególnie ważnym, gdy chodzi o możliwe skutki dla zdrowia. Po drugie tumiwisizm, anemiczna wrażliwość, lenistwo, a może i sitwa z przestępcami ze strony służb państwowych mających obserwować i kontrolować firmy produkujące żywność i jej komponenty. Jak można było tyle lat nie zauważyć, nie zareagować, na tak rozległy szwindel!"
(7 marca)
Epilog...
No i dowiadujemy się: "sól drogowa nie jest groźna dla zdrowia" - minister zdrowia ogłasza to jakby z triumfem. Ciekawe, a nawet bardzo ciekawe: już nawet wcześniej wymieniane siarczany z soli drogowej, któe mogą spowodować m. in. odwodnienie narządów wewnętrznych... raptem - stały się "niegroźne"? Wyparowały ze składu?
A może tu chodzi o ten wątek, o którym wspomniał pan premier: "Czechy wstrzymały import polskiej soli, a lobby handlowców z Czech chce ugrać blokady importowe polskich produktów, by zwiększyć swoje zyski" - więc tu sanepid polski ogłasza: sól szkodliwa nie jest -"wpuszczać nasze produkty możecie!"
No taaak - bo co tam: kto już ją zjadł - to zjadł, niejeden jeszcze zje;
"Oczy nie widzą - głowa nie boli, a polski przemysł spożywczy ratować trzeba" - w takim matacwie żyjemy?
No i ci fachowcy od zarabiania, co to przepakowywali sól...
/a jednen - jak to pokazywano w UWAGA: praktycznie pobił reportera i pewnie uszkodził sprzęt - zakrawał na bandziora, a nie przedstawiciela biznesu/
Teraz zarzuty, jakie na nich ciążyły - są bezpodstawne! Wniosek dla domorosłych przedsiębiorców: lecieć po sól wypadową, przepakować - opchnąć --> przebitka ze 130 zł za tonę na 400 zł!
Czy ktoś tu w tym wszystkim nie obraża inteligencji narodu? Bo mam wrażenie, że bezkrytycznie i wszechwładnie działa medialna zasada "głupi wszystko kupi", a ci, co mogą coś dobrego tu zrobić, wyjaśnić - w imię królowej mamony robią przykrywkę na szkodę "maluczkich".
Ej - chrześcijański narodzie - przypominam jeden z grzechów: grzech zaniechania. A cóż to za twór?
Odwracanie głowy na bok by nie widzieć tego, co widać;
niereagowanie - gdy zareagować możesz;
nieczynienie dobra, gdy możesz je czynić,
a w sumie chyba najważniejsze w TEJ sprawie:
nieliczenie się z tymi, którzy są wobec tego co się dzieje, bezsilni.
Bo chyba ktoś tu skalkulował, że wycofywanie produktów z tą solą za bardzo uderzyłoby po kieszeniach właścicieli różnych firm. Pewnie za parę dni usłyszymy, iż jest potwierdzenie, że sól wypadowa jest zdrowsza od tej wybielonej: ma więcej minerałów i innych dobrodziejstw. Popatrzcie no: tyle lat to dobrodziejstwo sypano na drogi... Co za marnotrawstwo...
* * *
! Firmy stosujące sól drogową w produktach spożywczych:
http://pokarm.blogspot.com/2012/03/afera-solna-lista-podejrzanych.html
A propos tematu pana superdetektywa: już coś tam w necie piszą, że mu się dobierają do skóry, bo nie ma licencji na zabawę w Colombo, a się bawi. Nie ma - więc bezlitośni stróże prawa - koledzy Chucka N. - postanowili niewygodną konkurencję (a i nielegalną) załatwić. Ale powstaje problem:
kto jak nie on rozpracuje aferę solną...?-;)
Ponoć około 10-lat lat trwa ten proceder i ci bezlitośni stróże prawa, tudzież i stróże norm spełnianych przez nasze jedzonko - "nic nie podejrzewali, nic nie wiedzieli, nic do nich nie dotarło" - choć ponoć zgłaszane było - ale "nie dotarło". W tym Matrixie, w którym żyjemy, wciska się nam, że "urzędy czuwają". Mamy taki bezosobowy, bezpłciowy twór: URZĄD, ale jak przyjdzie do szczegółów, czyli odpowiedzialności czyjejś za coś, wtedy tylko odbijające się od ścian pustych urzędniczych pokoi ECHO słychać przy zapytaniu: anybody home?!Co my do diaska jeszcze jemy? Że aspartam powodujący glejaka - raka mózgu, i ślepotę - to wiadomo; że glutaminian sodu - też...
Ludzie żują wrigley's-a czy orbit-a - ich wybór; niektórzy mówią: "na coś trzeba umrzeć" - ok, wyboru dokonali. Ale czy ktoś dokonał świadomego wyboru kupując parówkę dziecku nawaloną solą wypadową czy też kupując bułeczkę z takąż solą?
Jak ktoś słusznie stwierdził: najbardziej niebezpiecznym miejscem na Ziemi dla człowieka jest sklep spożywczy.
Śpijmy spokojnie: urzędnicy czuwają. I pomyśleć, że dostają pieniądze za to, że dbają o bezpieczeństwo naszej żywność...
...
"Dziadku, drogi dziadku, nie chcemy jeszcze spać..." - więc piaskiem po oczach...
...
Teraz - bajka w nowszym wydaniu: solą po oczach.
Czy zapiekło? Hmmm...
Czy to obudzi co poniektórych? Nie rozglądaj się wokół siebie z cichym w myślach pytaniem: kogo to obudzi? - tylko... spójrz w lustro...
Zadaj sobie pytanie: a czy ja przypadkiem nie wierzę w bezpieczeństwo jedzenia, które kupuję w sklepach? leków, które przyjmuję? Czytam składy tych produktów ZE ZROZUMIENIEM? Czy łykam syntetyczne witaminy mimo tego, że już gdzieś słyszałem, że szkodzą? żuję gumę z aspartamem mimo tego, iż gdzieś słyszałem-czytałem, że to "zabójcza słodycz"...?
I nawet ostatnio usłyszałem od znajomego: "no to co, że drogowa - to też sól". A są i teorie, że ponoć zdrowsza od przetworzonej, jodowanej. Ok, to jeżeli TO jest prawdą, że ta spożywcza gorsza, to dlaczego dekady nas się truje solą "gorszą spożywczą"? Gdzie są właśnie te urzędy i czujni ich pracownicy? Kto ma dbać o nasze zdrowie, które bezpośrednio wynika z tego, co spożywamy?
Jeżeli sądzicie, że to dba ktoś inny niż Wy sami, to jesteście wielkimi naiwniakami. Cały współczesny świat jest dopasowany, w swojej globalizacji, do wyciskania z nas pieniędzy. Przebijają się w nim nurty ECO: kto się do nich załapie - tego mądrość i szczęście.
Cokolwiek mogłoby spowodować bycie ludźmi zdrowymi - zostanie zablokowane, wyśmiane, ukryte. Choroby ludzi to wielki biznes - nikt nie działa przecież w celu pozbycia się klientów w swoim biznesie. Zachowując pozory troski o naszą kondycję, ubrawszy to w medialną otoczkę sprawności i postępu "systemu zdrowia" - Matrix trwa - i rozbudowuje się.
Sól wypadowa na naszych stołach - to po drodze do zysków w tym biznesie.
Można wieszać psy na TVN, ale gdyby nie ta stacja - dalej jedlibyśmy wszyscy sól drogową.
Cytat z: http://media.wp.pl/kat,1022947,wid,14298724,wiadomosc.html?ticaid=1e04b :
"Bo taka sól powstaje z odpadów jakie zostają w trakcie produkcji chloru. Ten ostatni wytwarza się z solanki. Taki roztwór poddaje się procesowi elektrolizy, czyli pod wpływem prądu wydziela się chlor, wodór i tlen. Chlor jest wykorzystywany dalej w produkcji polichlorku winylu, który wykorzystywany jest m.in. przy produkcji okien PCV, czy wykładzin. Pozostały roztwór jest osuszany i zawarte w nim niepotrzebne związki mineralne są odpadem. Razem z zanieczyszczeniami trafiają do sprzedaży jako sól przemysłowa. – Anwil sprzedaje wyłącznie sól techniczną, którą można stosować tylko do celów przemysłowych oraz do zimowego utrzymania dróg. Nie mamy jednak wpływu na finalny sposób jej zastosowania ani metod nadzoru - tłumaczy Krzysztof Wojdyło, rzecznik prasowy Anwil S.A.
(...) ... Wiadomo, że normy stężenia siarczanu sodu były przekroczone nawet stukrotnie. W najgorszym przypadku związek ten może doprowadzić do odwodnienia narządów wewnętrznych lub wywoływać ostre stany zapalne w przewodzie pokarmowym.
(...) Podczas produkcji chloru, sól przemysłowa jest produktem ubocznym. Z racji tego, że nie jest stosowana w produkcji żywności, nie musi spełniać określonych norm. Dlatego w soli przemysłowej możemy znaleźć zanieczyszczenia nieorganiczne, np. piasek, kawałki papieru lub drewna, czy metale ciężkie - mówi prof. dr hab. Włodzimierz Urbaniak z katedry chemii analitycznej UAM. "
* * *
Waldemar Kuczyński, w felietonie dla WP:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,126914,title,To-jedna-z-najwiekszych-plag-naszego-panstwa,wid,14296006,wiadomosc.html?ticaid=1e036
"Niewrażliwość, tumiwisizm, wstręt do perfekcji, to jedna z największych plag naszego państwa. Nikt do tej pory nie potrafił się z nią zmierzyć. Ona wyrasta z jakichś głębin naszego polskiego jestestwa, z korzeni i losów sięgających daleko poza PRL. I oczywiście także z niej i z ostatnich dwudziestu paru lat, z ogromnego awansu pieniądza, jako wartości (...)
Dwa paskudztwa do tego doprowadziły. Po pierwsze chciwość połączona z demoralizacją; działalność typków spod ciemnej gwiazdy w biznesie szczególnie ważnym, gdy chodzi o możliwe skutki dla zdrowia. Po drugie tumiwisizm, anemiczna wrażliwość, lenistwo, a może i sitwa z przestępcami ze strony służb państwowych mających obserwować i kontrolować firmy produkujące żywność i jej komponenty. Jak można było tyle lat nie zauważyć, nie zareagować, na tak rozległy szwindel!"
(7 marca)
Epilog...
No i dowiadujemy się: "sól drogowa nie jest groźna dla zdrowia" - minister zdrowia ogłasza to jakby z triumfem. Ciekawe, a nawet bardzo ciekawe: już nawet wcześniej wymieniane siarczany z soli drogowej, któe mogą spowodować m. in. odwodnienie narządów wewnętrznych... raptem - stały się "niegroźne"? Wyparowały ze składu?
A może tu chodzi o ten wątek, o którym wspomniał pan premier: "Czechy wstrzymały import polskiej soli, a lobby handlowców z Czech chce ugrać blokady importowe polskich produktów, by zwiększyć swoje zyski" - więc tu sanepid polski ogłasza: sól szkodliwa nie jest -"wpuszczać nasze produkty możecie!"
No taaak - bo co tam: kto już ją zjadł - to zjadł, niejeden jeszcze zje;
"Oczy nie widzą - głowa nie boli, a polski przemysł spożywczy ratować trzeba" - w takim matacwie żyjemy?
No i ci fachowcy od zarabiania, co to przepakowywali sól...
/a jednen - jak to pokazywano w UWAGA: praktycznie pobił reportera i pewnie uszkodził sprzęt - zakrawał na bandziora, a nie przedstawiciela biznesu/
Teraz zarzuty, jakie na nich ciążyły - są bezpodstawne! Wniosek dla domorosłych przedsiębiorców: lecieć po sól wypadową, przepakować - opchnąć --> przebitka ze 130 zł za tonę na 400 zł!
Czy ktoś tu w tym wszystkim nie obraża inteligencji narodu? Bo mam wrażenie, że bezkrytycznie i wszechwładnie działa medialna zasada "głupi wszystko kupi", a ci, co mogą coś dobrego tu zrobić, wyjaśnić - w imię królowej mamony robią przykrywkę na szkodę "maluczkich".
Ej - chrześcijański narodzie - przypominam jeden z grzechów: grzech zaniechania. A cóż to za twór?
Odwracanie głowy na bok by nie widzieć tego, co widać;
niereagowanie - gdy zareagować możesz;
nieczynienie dobra, gdy możesz je czynić,
a w sumie chyba najważniejsze w TEJ sprawie:
nieliczenie się z tymi, którzy są wobec tego co się dzieje, bezsilni.
Bo chyba ktoś tu skalkulował, że wycofywanie produktów z tą solą za bardzo uderzyłoby po kieszeniach właścicieli różnych firm. Pewnie za parę dni usłyszymy, iż jest potwierdzenie, że sól wypadowa jest zdrowsza od tej wybielonej: ma więcej minerałów i innych dobrodziejstw. Popatrzcie no: tyle lat to dobrodziejstwo sypano na drogi... Co za marnotrawstwo...
* * *
! Firmy stosujące sól drogową w produktach spożywczych:
http://pokarm.blogspot.com/2012/03/afera-solna-lista-podejrzanych.html
niedziela, 26 lutego 2012
Nieszczepione dzieci są zdrowsze
- teraz jest to oficjalnie potwierdzone!
Instytut Roberta Kocha w Niemczech przeprowadził badania na reprezentatywnej grupie 18 tysięcy dzieci, uzyskano 1500 danych od każdego dziecka. Badania objęły również tematykę szczepień.
Nieprzetworzone dane nigdy nie były podawane do publicznej wiadomości (jakżeby inaczej...), ale tym razem można je było kupić za 90 euro.
"I stało się" - pomyślał przeklinając w duchu przedstawiciel Wielkiej Farmacji...:
informatyczka Angelika Kögel-Schauz kupiła te dane i zrobiła ich analizę statystyczną - tu są wyniki:
http://www.efi-online.de/ i o tym jest ten film:
http://www.youtube.com/watch?v=jXPFZq4JTsc&feature=colike
Szczepienia zaburzają naturalny rozwój systemu odpornościowego, który powinien
przechodzić etapy rozwoju, a szczepienia zadają gwałt temu porządkowi.
Dzieci nie potrzebują szczepień, lecz zdrowej, naturalnej żywności, dostarczającej witamin i soli mineralnych. Dzięki temu ich odporność jest wystarczająca.
Jest jeszcze jeden, bardzo zły skutek szczepień: lekarze nie znają objawów chorób, które kiedyś przechodziły wszystkie dzieci. Z tego powodu nie potrafią zdiagnozować odry i leczą ją lekami na alergię lub podają antybiotyki przeciwko szkarlatynie. A potem, kiedy pojawią się poważne komplikacje, twierdzą, że odra jest niebezpieczną, a nawet śmiertelną chorobą. Ale to nie odra była przyczyną śmierci, lecz niewłaściwe leczenie.
Kolejnym, bardzo poważnym błędem współczesnych lekarzy jest zbijanie gorączki. Dziecko musi gorączkować, to jest naturalna obrona organizmu, bo wysoka temperatura zabija mikroby. Natura jest naprawdę doskonała i nie potrzeba jej pomagać!
Na osoby nieszczepiące swoich pociech jest wywierany coraz silniejszy nacisk. Twierdzi się, że
niezaszczepieni rozsiewają epidemię i stanowią zagrożenie dla - nie uwierzycie! - zaszczepionych! Tak! Ci cudownie uodpornieni, którym żadne wirusy ani bakterie miały być niestraszne mogą się zarazić tym, na co byli zaszczepieni. Że co proszę? Chyba ktoś robi z nas idiotów! Tak, robi, a co więcej podwójnie. Bo tak naprawdę to zaszczepieni rozsiewają wokół bakterie i wirusy, stanowiąc wielkie zagrożenie dla wszystkich.
Poszukajcie sobie samodzielnie informacji o katastrofalnej i niespotykanej wcześniej epidemii polio, która wybuchła po podaniu dzieciom szczepionki Salka. Może to da wam do myślenia.
"Tę prawdę o szczepieniach należy przekazywać wszystkim napotkanym rodzicom i osobom planującym rodzicielstwo"...:
http://astromaria.wordpress.com/2012/02/23/badania-naukowe-nie-pozostawiaja-zludzen-dzieci-nieszczepione-sa-zdrowsze-niz-szczepione/
Instytut Roberta Kocha w Niemczech przeprowadził badania na reprezentatywnej grupie 18 tysięcy dzieci, uzyskano 1500 danych od każdego dziecka. Badania objęły również tematykę szczepień.
Nieprzetworzone dane nigdy nie były podawane do publicznej wiadomości (jakżeby inaczej...), ale tym razem można je było kupić za 90 euro.
"I stało się" - pomyślał przeklinając w duchu przedstawiciel Wielkiej Farmacji...:
informatyczka Angelika Kögel-Schauz kupiła te dane i zrobiła ich analizę statystyczną - tu są wyniki:
http://www.efi-online.de/ i o tym jest ten film:
http://www.youtube.com/watch?v=jXPFZq4JTsc&feature=colike
Szczepienia zaburzają naturalny rozwój systemu odpornościowego, który powinien
przechodzić etapy rozwoju, a szczepienia zadają gwałt temu porządkowi.
Dzieci nie potrzebują szczepień, lecz zdrowej, naturalnej żywności, dostarczającej witamin i soli mineralnych. Dzięki temu ich odporność jest wystarczająca.
Jest jeszcze jeden, bardzo zły skutek szczepień: lekarze nie znają objawów chorób, które kiedyś przechodziły wszystkie dzieci. Z tego powodu nie potrafią zdiagnozować odry i leczą ją lekami na alergię lub podają antybiotyki przeciwko szkarlatynie. A potem, kiedy pojawią się poważne komplikacje, twierdzą, że odra jest niebezpieczną, a nawet śmiertelną chorobą. Ale to nie odra była przyczyną śmierci, lecz niewłaściwe leczenie.
Kolejnym, bardzo poważnym błędem współczesnych lekarzy jest zbijanie gorączki. Dziecko musi gorączkować, to jest naturalna obrona organizmu, bo wysoka temperatura zabija mikroby. Natura jest naprawdę doskonała i nie potrzeba jej pomagać!
Na osoby nieszczepiące swoich pociech jest wywierany coraz silniejszy nacisk. Twierdzi się, że
niezaszczepieni rozsiewają epidemię i stanowią zagrożenie dla - nie uwierzycie! - zaszczepionych! Tak! Ci cudownie uodpornieni, którym żadne wirusy ani bakterie miały być niestraszne mogą się zarazić tym, na co byli zaszczepieni. Że co proszę? Chyba ktoś robi z nas idiotów! Tak, robi, a co więcej podwójnie. Bo tak naprawdę to zaszczepieni rozsiewają wokół bakterie i wirusy, stanowiąc wielkie zagrożenie dla wszystkich.
Poszukajcie sobie samodzielnie informacji o katastrofalnej i niespotykanej wcześniej epidemii polio, która wybuchła po podaniu dzieciom szczepionki Salka. Może to da wam do myślenia.
"Tę prawdę o szczepieniach należy przekazywać wszystkim napotkanym rodzicom i osobom planującym rodzicielstwo"...:
http://astromaria.wordpress.com/2012/02/23/badania-naukowe-nie-pozostawiaja-zludzen-dzieci-nieszczepione-sa-zdrowsze-niz-szczepione/
"Chińskie przysmaki": czosnek
Polacy lubią czosnek, wierzą w jego właściwości antyrakowe i widzą w nim źródło witamin. Ale uwaga: na rynku jest jednak coraz więcej tajemniczego czosnku z Chin i to sprowadzanego nielegalnie. Czy konsumując go powinniśmy się bać o nasze zdrowie?
. . .
Przemytnikom coraz częściej opłaca się sprowadzać do Polski czosnek z Chin nielegalnie. Wszystko za sprawą cła. Niemal we wszystkich krajach Unii czosnek obłożony jest 9,6-procentowym cłem ad valorem oraz kwotą 1200 euro opłaty od każdej tony. Czosnek z Azji najczęściej trafia do nas przez Norwegię. Po pierwsze dlatego, że stawka cła na czosnek w tym skandynawskim kraju wynosi zero, po drugie łatwo stamtąd przewieźć towar do pobliskiej Szwecji, skąd można go bez problemu rozwieźć po całej Unii Europejskiej. O tym, że ten proceder prowadzony jest na szeroką skalę, mówią liczby. Przykładowo w styczniu 2011 r. polskie służby celne i policja we współpracy z unijnym Urzędem ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) przechwyciły 144 tony chińskiego czosnku. Do Polski dociera nierzadko jako... cebula.
- W sześciu kontenerach, w których miała być cebula, znaleziono czosnek, za który powinno uiścić się cło w wysokości 180 tys. euro - informował w styczniu Pavel Borkovec, szef biura prasowego OLAF.
Sam OLAF szacował na początku roku, że na przemycie chińskiego czosnku budżet Unii Europejskiej stracił miliony euro.
Chiński czosnek budzi kontrowersje nie tylko z powodu dotarcia na polski rynek, ale także z powodu swoich właściwości.
Zdaniem profesora Janusza Podleśnego z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Puławach taki czosnek jest mniej aromatyczny, ma również mniej allicyny, substancji antyrakotwórczej.
allicyna - podawana jako główna aktywna substancja czosnku; produktem jej rozpadu są siarczki. Jeżeli ząbek czosnku lub główka cebuli nie zostaną przecięte, nie wydobędzie się z nich charakterystyczny, silny zapach; on pojawia się dopiero wtedy, gdy te rośliny zostaną naruszone.
Kiedy komórki tworzące ząbek czosnku zostaną przecięte lub zniszczone, wydzielają dwie substancje: allinę i allinazę. Ten ostatni jest enzymem, który łączy się z alliną, tworzy allicynę - ta z kolei rozpada się na ajoen i kilka wielosiarczków. Te ostatnie są odpowiedzialne za charakterystyczny zapach czosnku. Zawartość allinu w świeżym czosnku waha się w graniach 10 jednostek; o ilości allinu w czosnku decyduje charakterystyka rośliny, gleby i klimatu. Czosnek zawiera też pewne węglowodany, dużą ilość aminokwasów i adenozyny, jak również substancje wykazujące właściwości antybakteryjne, np. garlicyn.
Ilość allicyny zaczyna się zmniejszać od momentu, kiedy zostanie wytworzona, a szybkość tej reakcji zależy od temperatury. Jeśli czosnek był przechowywany w lodówce, można ją jeszcze wykryć kilka dni po tym jak została wyprodukowana. Natomiast w temperaturze pokojowej natychmiast rozkłada się na inne substancje. Dotychczas uważano, że allicyna jest „cudowną cząsteczką" czosnku, przynoszącą korzyści zdrowotne. Ale ten pogląd jest obecnie uznawany za błędny. Prawdopodobne jest to, że korzystne właściwości czosnku pochodzą z bioproduktów powstałych w wyniku rozpadu allicyny, tj. siarczków.
W Państwie Środka produkuje się żywność znacznie taniej, ale metodami zabronionymi w Unii Europejskiej - z użyciem antybiotyków, dużej ilości pestycydów, stosując na dużą skalę modyfikacje genetyczne.
Organizacje konsumenckie w Europie Zachodniej alarmują, że to powoduje, iż chiński czosnek może mieć działanie rakotwórcze!
- Różnice między polskim a chińskim widoczne są na pierwszy rzut oka. Chiński czosnek to duży czosnek - mówi w rozmowie z WP prof. Podleśny. - Bywa, że ząbek takiego chińskiego czosnku jest wielkości całej główki polskiego
Różnica tkwi również w smaku warzywa.
- Chiński czosnek jest bardziej słodki. Polski natomiast charakteryzuje się dużo ostrzejszym smakiem - mówi WP Bożena Nosecka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
Jak twierdzi prof. Janusz Podleśny z IUNG-u, ulega szybszemu psuciu. Jego wątpliwości budzą też substancje konserwujące, które stosują Chińczycy pakujący czosnek do kontenerów przed transportem w inne części globu.
- Uważać trzeba też na inną rzecz. Zdarza się, że na bazarach w Polsce sprzedawcy zachwalają swoje wyroby, mówiąc, że sprzedają polski czosnek, podczas gdy już pierwszy rzut oka widać, że mówią nieprawdę - twierdzi prof. Podleśny.
- Taki czosnek łatwo rozpoznać. Wielkość jest najlepszym przykładem. Gdybyśmy my, w Polsce, byli w stanie wyhodować taki czosnek, już dawno byśmy to robili - przekonuje Nosecka.
Zdaniem ekspertki z IERiGŻ polski czosnek finansowo nie ma szans z chińskim, który jest dużo tańszy. Jednak w trosce o swoje zdrowie warto upewniać się co do pochodzenia warzywa.
* * *
Źródło:
http://finanse.wp.pl/wiadomosc.html?wid=13820787
http://www.czosnek.net.pl/Wszystko-o-czosnku/
piątek, 17 lutego 2012
Żegnajcie margaryny...
... i masła roślinne:)
"Tłuszcze są niezdrowe i powinniśmy unikać ich jak ognia" – takie jest powszechne przekonanie. Nie do końca słuszne. Dietetycy straszą nas szczególnie tłuszczami trans. Czym tak naprawdę są i gdzie je znajdziemy?
Skąd się biorą tłuszcze trans? Weźmy pod lupę choćby margarynę. Podczas jej produkcji utwardza się ciekłe oleje roślinne, uwodorniając wiązania nienasycone. Prowadzi to do powstawania kwasów nasyconych oraz nienasyconych kwasów o konfiguracji trans. Gdzie jeszcze znajdziemy te związki? Przede wszystkim w żywności przetworzonej. Są w maśle roślinnym, ale także w gotowych ciasteczkach, płatkach kukurydzianych, powszechnie dostępnych fast foodach, zupach w proszku, chipsach, frytkach, ulubionych przez dzieci batonach czekoladowych czy gotowych wypiekach. Znajdziemy je także w potrawach usmażonych na oleju w domu.
Im mniej, tym lepiej
Na całym świecie podjęto już kroki, by ograniczyć spożycie olejów utwardzanych wodorem. W wielu krajach wprowadzono lub planuje się wprowadzenie obowiązku umieszczania na produktach spożywczych informacji o zawartości tłuszczów trans. Dąży się także do maksymalnego ograniczenia ich zawartości. Prekursorami były Dania i Kanada. Dania już w 2003 r. wprowadziła zakaz sprzedaży przetworzonych produktów spożywczych ze zwiększonym - w stosunku do naturalnego - stężeniem tłuszczów trans (2 proc.) W Kanadzie ten przedział wynosi 2–5 proc. – zależnie od produktu. Cały czas doskonali się także procesy technologiczne – na przykład zastępowanie uwodornienia estryfikacją - tak, by izomerów trans było jak najmniej.
Dla porównania warto podać, że dwa lata temu SGGW w Warszawie przeprowadziła badania dotyczące m.in. ilości izomerów trans we frytkach dwóch popularnych restauracji typu fast food. Zawartość w obydwu przypadkach wynosiła prawie 20 proc.
Lepiej uważać
Z tłuszczami trans nie ma żartów. Liczne doniesienia naukowe wskazują, że ich częste spożywanie ma negatywny wpływ na nasze zdrowie - rośnie na przykład ryzyko zachorowania na raka piersi i zwiększa się prawdopodobieństwo rozwoju innych nowotworów. Po ich spożyciu podnosi się stężenie we krwi złego cholesterolu, a tym samym ryzyko występowania i rozwoju chorób miażdżycowych. Co więcej udowodniono, że tłuszcze trans obniżają poziom dobrego cholesterolu w naszym organizmie. Zwiększają też prawdopodobieństwo zachorowania na cukrzycę, mogą zwiększyć ryzyko depresji, a nawet przyczyniać się do występowania komplikacji w czasie ciąży.
Zdrowa wołowina
Oczywiście jak ze wszystkim, tak i tutaj należy zachować umiar i zdrowy rozsądek. Tym bardziej, że ostatnio okazało się, że nie wszystkie tłuszcze trans szkodzą. Korzystne dla naszego zdrowie działanie mają zwłaszcza te zawarte w mleku i wołowinie – tak przynajmniej informuje pismo „Advances in Nutrition”. Według niektórych badań naturalne izomery trans wytwarzane przez przeżuwające zwierzęta, mogą wręcz zmniejszać ryzyko choroby wieńcowej czy nowotworów.
Jednak lepiej przerzucić się na zdrowe tłuszcze.
- To od nas samych zależy, czy pomożemy naszemu organizmowi zrównoważyć zawartość tłuszczów trans przez spożywanie zdrowych, jedno i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Można je znaleźć w oliwkach, rzepaku, awokado, pistacjach, orzechach laskowych, tranie ryb morskich, kiełkach, ziarnach lnu czy kukurydzy oraz w oliwie. Należy pamiętać, że zdrowy tłuszcz roślinny tłoczony na zimno ma zawsze postać płynną, tran także - przypomina Robert Joachimiak-Szpinda, szef kuchni Velaves Spa & Resort.
"Tłuszcze są niezdrowe i powinniśmy unikać ich jak ognia" – takie jest powszechne przekonanie. Nie do końca słuszne. Dietetycy straszą nas szczególnie tłuszczami trans. Czym tak naprawdę są i gdzie je znajdziemy?
Sztuczny produkt
Tłuszcze trans to około 3 do 5 proc. naturalnych tłuszczów pochodzenia zwierzęcego. Znajdują się w produktach mlecznych i mięsach. Wydaje się, że to nie powód, aby z tak małej ilości robić wielkie zamieszanie. Jednak to nie pochodzące z natury tłuszcze trans szkodzą nam najbardziej.
Tłuszcze trans to około 3 do 5 proc. naturalnych tłuszczów pochodzenia zwierzęcego. Znajdują się w produktach mlecznych i mięsach. Wydaje się, że to nie powód, aby z tak małej ilości robić wielkie zamieszanie. Jednak to nie pochodzące z natury tłuszcze trans szkodzą nam najbardziej.
Dużo niebezpieczniejsze dla naszego zdrowia są półsyntetycznie tłuszcze roślinne, uzyskiwane przez częściowe uwodornienie naturalnych olejów.
Skąd się biorą tłuszcze trans? Weźmy pod lupę choćby margarynę. Podczas jej produkcji utwardza się ciekłe oleje roślinne, uwodorniając wiązania nienasycone. Prowadzi to do powstawania kwasów nasyconych oraz nienasyconych kwasów o konfiguracji trans. Gdzie jeszcze znajdziemy te związki? Przede wszystkim w żywności przetworzonej. Są w maśle roślinnym, ale także w gotowych ciasteczkach, płatkach kukurydzianych, powszechnie dostępnych fast foodach, zupach w proszku, chipsach, frytkach, ulubionych przez dzieci batonach czekoladowych czy gotowych wypiekach. Znajdziemy je także w potrawach usmażonych na oleju w domu.
Im mniej, tym lepiej
Na całym świecie podjęto już kroki, by ograniczyć spożycie olejów utwardzanych wodorem. W wielu krajach wprowadzono lub planuje się wprowadzenie obowiązku umieszczania na produktach spożywczych informacji o zawartości tłuszczów trans. Dąży się także do maksymalnego ograniczenia ich zawartości. Prekursorami były Dania i Kanada. Dania już w 2003 r. wprowadziła zakaz sprzedaży przetworzonych produktów spożywczych ze zwiększonym - w stosunku do naturalnego - stężeniem tłuszczów trans (2 proc.) W Kanadzie ten przedział wynosi 2–5 proc. – zależnie od produktu. Cały czas doskonali się także procesy technologiczne – na przykład zastępowanie uwodornienia estryfikacją - tak, by izomerów trans było jak najmniej.
Dla porównania warto podać, że dwa lata temu SGGW w Warszawie przeprowadziła badania dotyczące m.in. ilości izomerów trans we frytkach dwóch popularnych restauracji typu fast food. Zawartość w obydwu przypadkach wynosiła prawie 20 proc.
Lepiej uważać
Z tłuszczami trans nie ma żartów. Liczne doniesienia naukowe wskazują, że ich częste spożywanie ma negatywny wpływ na nasze zdrowie - rośnie na przykład ryzyko zachorowania na raka piersi i zwiększa się prawdopodobieństwo rozwoju innych nowotworów. Po ich spożyciu podnosi się stężenie we krwi złego cholesterolu, a tym samym ryzyko występowania i rozwoju chorób miażdżycowych. Co więcej udowodniono, że tłuszcze trans obniżają poziom dobrego cholesterolu w naszym organizmie. Zwiększają też prawdopodobieństwo zachorowania na cukrzycę, mogą zwiększyć ryzyko depresji, a nawet przyczyniać się do występowania komplikacji w czasie ciąży.
Zdrowa wołowina
Oczywiście jak ze wszystkim, tak i tutaj należy zachować umiar i zdrowy rozsądek. Tym bardziej, że ostatnio okazało się, że nie wszystkie tłuszcze trans szkodzą. Korzystne dla naszego zdrowie działanie mają zwłaszcza te zawarte w mleku i wołowinie – tak przynajmniej informuje pismo „Advances in Nutrition”. Według niektórych badań naturalne izomery trans wytwarzane przez przeżuwające zwierzęta, mogą wręcz zmniejszać ryzyko choroby wieńcowej czy nowotworów.
Jednak lepiej przerzucić się na zdrowe tłuszcze.
- To od nas samych zależy, czy pomożemy naszemu organizmowi zrównoważyć zawartość tłuszczów trans przez spożywanie zdrowych, jedno i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Można je znaleźć w oliwkach, rzepaku, awokado, pistacjach, orzechach laskowych, tranie ryb morskich, kiełkach, ziarnach lnu czy kukurydzy oraz w oliwie. Należy pamiętać, że zdrowy tłuszcz roślinny tłoczony na zimno ma zawsze postać płynną, tran także - przypomina Robert Joachimiak-Szpinda, szef kuchni Velaves Spa & Resort.
* * *
niedziela, 5 lutego 2012
Wielki sekret: program redukcji populacji
"Jedzenie - ostateczny sekret ujawniony" - warto oglądnąć...:
http://www.systemway.net/index.php?option=com_content&view=article&id=72&Itemid=95
Choćby i dlatego, by zdać sobie sprawę, że teorie spiskowe niekoniecznie są tylko teoriami.
"Podrabianie żywności i wody"... - czy tu warto stosować teorię "spokoju w nieświadomości"?
"Przymusowa sterylizacja populacji" - brzmi prowokująco...?
Przyglądamy się temu, co spożywamy i co się wokół nas dzieje:
- aspartam (fekalia bakterii e. coli)
W testach próbnych większość małp karmionych tym słodzikiem zachorowała na raka i zdechła; u ludzi stwierdzono obniżone ilości porodów, przedwczesne porody i poronienia; powoduje też raka mózgu, ślepotę. O aspartamie - posty na blogu już zamieszczałem.
A w handlu: choćby - trudno znaleźć gumę do żucia bez tej trucizny...
- chicken McNuggets, smaczki McDonalds'a - stosowana w nich jest forma plastiku; taka, jak w sprytnej plastelinie: to pewna odmiana silikonu. Stosowana jest również w innych smakowitościach, w tym w daniach mrożonych.
- fluor - naziści dodawali fluorek sodu do wody w obozach pracy i obozach śmierci. Osiągano przez to większe posłuszeństwo populacji, jej podatność na kontrolę; to forma przymusowego "leczenia". Fluor drastycznie zwiększa ryzyko raka kości u chłopców i mężczyzn. Obecnie dodaje się go do wody pitnej w wodociągach, do wody dla niemowląt, do jajek w proszku...
Uwaga: w białostockiej wodzie zawartość fluorków jest czterokrotnie mniejsze od dopuszczalnej normy (tylko jest pytanie o słuszność ustalonej NORMY; może to TA norma, przy której już ludzie "są posłuszni"?-;)) Na moje pismo do Wodociągów Białostockich otrzymałem odpowiedź: w Białymstoku nie stosuje się fluorowania wody. Zawarte w kranówce fluorki naturalnie występują w pobieranej do uzdatniania wodzie.
Pamiętajmy, że fluoru nie odcedzają filtry przepływowe; chlor - i owszem. Od firmy Brita otrzymałem taką odpowiedź - to oczywiście na moje do nich zapytanie:)
Fluor obniża iloraz inteligencji, zwiększa bezpłodność. O fluorze - polecam poprzednie moje posty.
"Zwolennicy kontroli populacji chcieli sterylizacji ludzi poprzez jedzenie i wodę" - to z artykułu w prasie już w 1972 r. - czyli sprawy się toczą nie tak "ostatnimi czasy"...
- organizmy modyfikowane genetycznie: GMO
--> mięso z hormonem wzrostu, klonowane mięso wołowe i wieprzowe
--> łosoś GMO: w przeciągu 40 pokoleń zdominuje naturalne gatunki łososia - tę chimerę chcą wypuścić do naturalnego środowiska. FDA to zatwierdziła!
--> 85% kukurydzy spożywanej w USA to odmiana GMO (wcale w tym nie jesteśmy bezpieczną wyspą: w Polsce jest masa takich upraw - patrz mój post o GMO). Wytwarza ona wewnątrz nasion własny pestycyd - dlatego owady tego nie jedzą. Głupie nie są.
A ludzie - "chociaż wiedzą - jedzą".
U zwierząt laboratoryjnych karmienie taką kukurydzą oraz nasionami bawełny GMO powodowało uszkodzenia organów wewnętrznych oraz ogromny wzrost bezpłodności u szczurów i świnek morskich, u krów: poronienia, niską ilość urodzin, padanie zwierząt.
Rośliny GMO zabijają pszczoły miodne i motyle monarchy.
Ciekawostka entomologiczna: wyhodowano zmodyfikowanego komara, odpornego na malarię: panowie kodu genetycznego naszej Planety oświadczyli, że wypuszczą go do biosfery...
... a może ten cudak zmutuje i będzie "na raz" pobierał litr swego ulubionego napoju/jedzonka...?
Koncern Monsanto ma w planach zagarnięcie kodu genetycznego Ziemi: jego zmodyfikowane organizmy zawładną nią, wyprą naturalny DNA z naszej Planety. Będą mieli patent na to, co jemy, co pijemy, a może i czym oddychamy. Patent, czyli kontrolę nad tym, a tu wniosek prosty: kontrolę nad całą ludzkością.
Genetyczna dyktatura. Genetyczny wandalizm.
Oglądaliście filmy o gigantycznych mrówkach albo i całkiem maleńkich, zjadających wszystko i wszystkich? A o roślinkach, co to też były zachłanne? To już może nie być tylko sciente-fiction...
Łosoś pożerający wędkarzy...
A coś bardziej realnego na teraz: są przewidywania, że w ciągu kolejnego pokolenia prawie wszyscy mężczyźni bądą wysterylizowani - bomba zegarowa bezpłodności tyka.
Zmienia się kod genetyczny Ziemi.
Tworzy się nawet Krypty Nasion na wypadek, gdyby szperanie w genach wymknęło sie spod kontroli.
Takowa jest chociażby na Arktyce: globalna krypta nasion na dzień zagłady, taka swoista Arka Noego. Eksploruje ją National Geographic, na norweskiej wyspie Spitsbergen.
Zerknij pod ten link - to nie teoria spiskowa:
http://deser.pl/deser/1,97052,7655686,Skarbiec_na_Dzien_Zaglady_ma_juz_pol_miliona_depozytow.html
Krypta Dnia Sądu Ostatecznego - tak to się też zwie. Ma już pół miliona depozytów.
Taaak: nowa Arka Noego... Zwracam delikatnie uwagę na mały szczegół: my POZA nią...
Nie wiem jak Ty - ja mam ciarki na plecach patrząc na to, czytając o tym.
Wiem wiem: "te krypty tworzy się na wypadek uderzeń meteorytów, wojny nuklearnej, jakiegoś globalnego kataklizmu"... no tak. Też.
/... "a świstak siedzi i zawija te sreberka".../
A co chcemy usłyszeć? Oficjalne stwierdzenie, że na wypadek rozwałki w genach poczynionej przez nieostrożnych chłopczyków w laboratoriach i beztroskich, żądnych totalnej kontroli nad światem masonów? Patrz na tytuł posta: to "wielki SEKRET".
Redukcja populacji.
ONZ na Szczycie Ziemi (Plan 21) oświadczyło, że ich plan to 80%-owa redukcja populacji.
! - Ted Turner nazwał ludzi bezużytecznymi zjadaczami i żywicielami oświadczając, że 4/5 z nas musi zniknąć
! - książę Filip powiedział, że chciałby powrócić jako wirus aby zabić większość populacji świata
...
Mówi się często, że żywność gmo to szansa na większą ilość jedzenia (co jest bzdurą), co da możliwość wyżywienia ludności 3-go świata. Prawda chyba ma raczej drugie dno: tą żywnością głodujących się wysterylizuje, genetycznie zdegraduje, uśmierci.
I problem z głowy. To jak z tym narkotykiem "krokodylkiem" w Rosji: wypuszczono z laboratoriów (to oczywiste, choć o tym sie nie mówi), by załatwił sprawę bezdomnych i narkomanów. Jakie to skuteczne...
- rekombinowany krowi hormon wzrostu w mleku - skutkuje pokwitaniem już ośmioletnich dziewczynek...: "pij mleko - będziesz wielka" - wow...
Na szczęście protesty dają coś realnego: teraz już większość mleka jest bez tego hormonu.
- wirusowy spryskiwacz mięsa - ponoć czyni mięso "zdrowotnie bezpiecznym": zabija bakterie
- destylaty ropy naftowej (toksyczne odpady z rafinerii ropy) są stosowane jako nawóz. Do gleby dostarczają fluor, rtęć, ołów. A ziemniaki i pomidory - używane zresztą często jako rekultywatory skażonej gleby, bo te trutki zasysają - rosną sobie wyciągając z gleby paskudne toksyny.
A my: zjadamy potem to wszystko...
* * *
"Większość tego, co się dodaje do naszej żywności, jest gorsza od papierosów, ich palenia"
"Jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na Ziemi jest Wasz sklep spożywczy"
* * *
Źródło:
http://www.systemway.net/index.php?option=com_content&view=article&id=72&Itemid=95
* * *
Polecam półtoragodzinny film: Korporacyjna żywność
To trzeba oglądnąć.
"Czy wiesz, że smakowity hamburger zrobiony jest z mięsa tysiąca krów? Że w składzie tego mięsa jest cała tablica Mendelejewa? Jeśli nie, koniecznie zobacz szokujący, nominowany do Oscara dokument Korporacyjna żywność."
http://www.youtube.com/watch?v=elpNdjbZJI8
http://www.systemway.net/index.php?option=com_content&view=article&id=72&Itemid=95
Choćby i dlatego, by zdać sobie sprawę, że teorie spiskowe niekoniecznie są tylko teoriami.
"Podrabianie żywności i wody"... - czy tu warto stosować teorię "spokoju w nieświadomości"?
"Przymusowa sterylizacja populacji" - brzmi prowokująco...?
Przyglądamy się temu, co spożywamy i co się wokół nas dzieje:
- aspartam (fekalia bakterii e. coli)
W testach próbnych większość małp karmionych tym słodzikiem zachorowała na raka i zdechła; u ludzi stwierdzono obniżone ilości porodów, przedwczesne porody i poronienia; powoduje też raka mózgu, ślepotę. O aspartamie - posty na blogu już zamieszczałem.A w handlu: choćby - trudno znaleźć gumę do żucia bez tej trucizny...
- chicken McNuggets, smaczki McDonalds'a - stosowana w nich jest forma plastiku; taka, jak w sprytnej plastelinie: to pewna odmiana silikonu. Stosowana jest również w innych smakowitościach, w tym w daniach mrożonych.
- fluor - naziści dodawali fluorek sodu do wody w obozach pracy i obozach śmierci. Osiągano przez to większe posłuszeństwo populacji, jej podatność na kontrolę; to forma przymusowego "leczenia". Fluor drastycznie zwiększa ryzyko raka kości u chłopców i mężczyzn. Obecnie dodaje się go do wody pitnej w wodociągach, do wody dla niemowląt, do jajek w proszku...
Uwaga: w białostockiej wodzie zawartość fluorków jest czterokrotnie mniejsze od dopuszczalnej normy (tylko jest pytanie o słuszność ustalonej NORMY; może to TA norma, przy której już ludzie "są posłuszni"?-;)) Na moje pismo do Wodociągów Białostockich otrzymałem odpowiedź: w Białymstoku nie stosuje się fluorowania wody. Zawarte w kranówce fluorki naturalnie występują w pobieranej do uzdatniania wodzie.
Pamiętajmy, że fluoru nie odcedzają filtry przepływowe; chlor - i owszem. Od firmy Brita otrzymałem taką odpowiedź - to oczywiście na moje do nich zapytanie:)
Fluor obniża iloraz inteligencji, zwiększa bezpłodność. O fluorze - polecam poprzednie moje posty.
"Zwolennicy kontroli populacji chcieli sterylizacji ludzi poprzez jedzenie i wodę" - to z artykułu w prasie już w 1972 r. - czyli sprawy się toczą nie tak "ostatnimi czasy"...
- organizmy modyfikowane genetycznie: GMO
--> mięso z hormonem wzrostu, klonowane mięso wołowe i wieprzowe--> łosoś GMO: w przeciągu 40 pokoleń zdominuje naturalne gatunki łososia - tę chimerę chcą wypuścić do naturalnego środowiska. FDA to zatwierdziła!
--> 85% kukurydzy spożywanej w USA to odmiana GMO (wcale w tym nie jesteśmy bezpieczną wyspą: w Polsce jest masa takich upraw - patrz mój post o GMO). Wytwarza ona wewnątrz nasion własny pestycyd - dlatego owady tego nie jedzą. Głupie nie są.
A ludzie - "chociaż wiedzą - jedzą".
U zwierząt laboratoryjnych karmienie taką kukurydzą oraz nasionami bawełny GMO powodowało uszkodzenia organów wewnętrznych oraz ogromny wzrost bezpłodności u szczurów i świnek morskich, u krów: poronienia, niską ilość urodzin, padanie zwierząt.
Rośliny GMO zabijają pszczoły miodne i motyle monarchy.
Ciekawostka entomologiczna: wyhodowano zmodyfikowanego komara, odpornego na malarię: panowie kodu genetycznego naszej Planety oświadczyli, że wypuszczą go do biosfery...
... a może ten cudak zmutuje i będzie "na raz" pobierał litr swego ulubionego napoju/jedzonka...?
Koncern Monsanto ma w planach zagarnięcie kodu genetycznego Ziemi: jego zmodyfikowane organizmy zawładną nią, wyprą naturalny DNA z naszej Planety. Będą mieli patent na to, co jemy, co pijemy, a może i czym oddychamy. Patent, czyli kontrolę nad tym, a tu wniosek prosty: kontrolę nad całą ludzkością.
Genetyczna dyktatura. Genetyczny wandalizm.
Oglądaliście filmy o gigantycznych mrówkach albo i całkiem maleńkich, zjadających wszystko i wszystkich? A o roślinkach, co to też były zachłanne? To już może nie być tylko sciente-fiction...
Łosoś pożerający wędkarzy...
A coś bardziej realnego na teraz: są przewidywania, że w ciągu kolejnego pokolenia prawie wszyscy mężczyźni bądą wysterylizowani - bomba zegarowa bezpłodności tyka.
Zmienia się kod genetyczny Ziemi.
Tworzy się nawet Krypty Nasion na wypadek, gdyby szperanie w genach wymknęło sie spod kontroli.
Takowa jest chociażby na Arktyce: globalna krypta nasion na dzień zagłady, taka swoista Arka Noego. Eksploruje ją National Geographic, na norweskiej wyspie Spitsbergen.
Zerknij pod ten link - to nie teoria spiskowa:
http://deser.pl/deser/1,97052,7655686,Skarbiec_na_Dzien_Zaglady_ma_juz_pol_miliona_depozytow.html
Krypta Dnia Sądu Ostatecznego - tak to się też zwie. Ma już pół miliona depozytów.
Taaak: nowa Arka Noego... Zwracam delikatnie uwagę na mały szczegół: my POZA nią...
Nie wiem jak Ty - ja mam ciarki na plecach patrząc na to, czytając o tym.
Wiem wiem: "te krypty tworzy się na wypadek uderzeń meteorytów, wojny nuklearnej, jakiegoś globalnego kataklizmu"... no tak. Też.
/... "a świstak siedzi i zawija te sreberka".../
A co chcemy usłyszeć? Oficjalne stwierdzenie, że na wypadek rozwałki w genach poczynionej przez nieostrożnych chłopczyków w laboratoriach i beztroskich, żądnych totalnej kontroli nad światem masonów? Patrz na tytuł posta: to "wielki SEKRET".
Redukcja populacji.
ONZ na Szczycie Ziemi (Plan 21) oświadczyło, że ich plan to 80%-owa redukcja populacji.
! - Ted Turner nazwał ludzi bezużytecznymi zjadaczami i żywicielami oświadczając, że 4/5 z nas musi zniknąć
! - książę Filip powiedział, że chciałby powrócić jako wirus aby zabić większość populacji świata
...
Mówi się często, że żywność gmo to szansa na większą ilość jedzenia (co jest bzdurą), co da możliwość wyżywienia ludności 3-go świata. Prawda chyba ma raczej drugie dno: tą żywnością głodujących się wysterylizuje, genetycznie zdegraduje, uśmierci.
I problem z głowy. To jak z tym narkotykiem "krokodylkiem" w Rosji: wypuszczono z laboratoriów (to oczywiste, choć o tym sie nie mówi), by załatwił sprawę bezdomnych i narkomanów. Jakie to skuteczne...
- rekombinowany krowi hormon wzrostu w mleku - skutkuje pokwitaniem już ośmioletnich dziewczynek...: "pij mleko - będziesz wielka" - wow...
Na szczęście protesty dają coś realnego: teraz już większość mleka jest bez tego hormonu.
- wirusowy spryskiwacz mięsa - ponoć czyni mięso "zdrowotnie bezpiecznym": zabija bakterie
- destylaty ropy naftowej (toksyczne odpady z rafinerii ropy) są stosowane jako nawóz. Do gleby dostarczają fluor, rtęć, ołów. A ziemniaki i pomidory - używane zresztą często jako rekultywatory skażonej gleby, bo te trutki zasysają - rosną sobie wyciągając z gleby paskudne toksyny.
A my: zjadamy potem to wszystko...
* * *
"Większość tego, co się dodaje do naszej żywności, jest gorsza od papierosów, ich palenia"
"Jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na Ziemi jest Wasz sklep spożywczy"
* * *
Źródło:
http://www.systemway.net/index.php?option=com_content&view=article&id=72&Itemid=95
* * *
Polecam półtoragodzinny film: Korporacyjna żywność
To trzeba oglądnąć.
"Czy wiesz, że smakowity hamburger zrobiony jest z mięsa tysiąca krów? Że w składzie tego mięsa jest cała tablica Mendelejewa? Jeśli nie, koniecznie zobacz szokujący, nominowany do Oscara dokument Korporacyjna żywność."
http://www.youtube.com/watch?v=elpNdjbZJI8
sobota, 21 stycznia 2012
Jak zrobić sobie własną szczepionkę?
Kto się z tym jeszcze nie zapoznał - gorąco polecam...
http://www.youtube.com/watch?v=m5kg6LS6BO8&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=m5kg6LS6BO8&feature=related
wtorek, 17 stycznia 2012
KAPSAICYNA - zwalczy każdy nowotwór?
W sieci można znaleźć treść listu, który został napisany w temacie zwalczania nowotworów. Treść daje do myślenia...; może być również cenną wskazówką CO robić, a i może budzić niepłone nadzieje i optymizm. Wystarczy otworzyć szerzej oczy i umysł, pokojarzyć fakty i... nabrać przekonania, że firmy farmaceutyczne wdrażają tylko te procedury, które skutkują uwikłaniem w proces leczenia (a może raczej: "leczenia"), a nie te, które powodują wyleczenie. Kto w swoim biznesie chciałby się pozbywać klientów? Zysk przede wszystkim! - a i biznes atrakcyjny tym bardziej, że pieniądze za opatentowane procedury i cudowne chemiczne lekarstwa płyną szerokim strumieniem od funduszy zdrowotnych, "od państwa".
Biznes a'la kopalnia złota.
Oto wspomniany na początku list:
„Szanowna Pani
Proszę się nie martwić o swoje życie, zwalczy Pani nowotwór, stosując podaną metodę praktycznie sprawdzoną na mojej żonie. Od chwili, gdy stwierdzono u niej nadzwyczaj złośliwego guza mózgu bałem się każdego dnia. Lekarze i w ogóle medycyna jest bezsilna wobec tego nowotworu, a właściwie - była bezsilna.
Nie jestem przesadnie religijny, ale modląc się do Jezusa, w kruchcie kolegiaty w moim mieście, poprosiłem go o takie pokierowanie moim postępowaniem, bym nie błądził. Powtarzam, nie prosiłem GO o uzrdowienie mojej żony, lecz o to by skierował mnie na ścieżkę prowadzącą do uzdrowienia mojej żony. Wierzę, że to ON tę myśl mi podsunął. Po powrocie do domu rozpocząłem poszukiwania w internecie, zresztą robiłem to przedtem setki razy, ale tego dnia znalazłem prawie natychmiast informację o tym, że kilkanaście miesięcy temu uczeni z uniwersytetu w Nottingham (Anglia) przeprowadzili badania nad kapsaicyną podawaną wewnętrznie. Dotychczas stosowano ją zewnętrznie jako plastry przeciwbólowe w reumatyzmie i artretyzmie. Podając kapsaicynę wewnętrznie zwierzętom doświadczalnym zauważyli, że chore na nowotwory – zdrowiały. Otóż okazało się, że kapsaicyna, dostawszy się do organizmu - poszukuje komórek rakowych i znalazłszy je, zabija mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek.
Pisząc obrazowo to tak, jak gdyby kobiecie wyoperować macicę, albo mężczyźnie wyciąć jądra. Kapsaicyna nie atakuje zdrowych, normalnych komórek.
Informacja była prawdziwie rewolucyjna, ale ja nie mogłem czekać, bo od odkrycia do produkcji leku mogły minąć całe lata, a być może lek nigdy nie zostałby wyprodukowany, bo koncerny farmaceutyczne nie są za bardzo zainteresowane wyprodukowaniem specyfiku całkowicie leczącego organizm. Skąd czerpaliby zyski, gdyby wyleczyli ludzi z najgroźniejszej choroby?
Postanowiłem wyprodukować lek sposobem domowym, dawkując go żonie. Wyniki przeszły najśmielsze oczekiwania. Po czterech miesiącach, przeprowadziliśmy w klinice rutynowe sprawdzenie stanu choroby. Ku ogromnemu zaskoczeniu prowadzącego żonę profesora okazało się, że nie ma w jej organiźmie ani jednej aktywnej komórki nowotworowej. Miesiąc temu w dzienniku telewizyjnym usłyszałem informację, że Amerykanie wyprodukowali lek o nazwie kapsaicyna. Pokazano fiolkę i kapsułki oraz poinformowano o cenie. Fiolka ze 100 kapsułkami kosztuje 20 tysięcy dolarów, ale ni można jej nabyć w aptekach, ponieważ leczenie odbywa się w klinice, a więc dodatkowe 20 tysięcy. Bardzo ucieszyła mnie ta informacja, ponieważ potwierdziła słuszność obranej przeze mnie drogi. To tyle wstępu, teraz trochę informacji o kapsaicynie.
Kapsaicyna znajduje się wyłącznie w ostrych paprykach. To ona nadaje im ostrość. Im ostrzejsza, tym więcej kapsaicyny. Najostrzejszą jest ,,chabanero”, ale w Polsce - niedostępna. Ja użyłem papryki ,,chili”. Związek wytrąca się z papryk, zalewając jakimś szlachetnym olejem i odstawiając do zmacerowania w ciemnym i chłodnym miejscu (najlepiej w lodówce) na 7 do 10 dni, codziennie kilka razy wstrząsając zawartość słoika. Po tym czasie zlać płyn do butelki i spożywać. Papryczek nie wyrzucać. Można je wykorzystać, dodając do surówek, co znakomicie poprawia ich smak. Nie należy się obawiać ujemnego wpływu ostrości papryki na przewód pokarmowy. Mitem jest opinia, że ostrość szkodzi. Wprost przeciwnie, kapsaicyna doskonale reguluje cały układ wewnętrzny, a dla osób otyłych wręcz cudowny, bo przy okazji nie pozwala się rozwijać tłuszczom, więc na stałe przywraca normalne proporcje sylwetki. Przepis. Wziąć 1,5 kilograma ostrej papryki, obmyć i pokroić (koniecznie w rękawiczkach, a potem kilkakrotnie umyć ręce - nie można dotknąć oka lub miejsc intymnych!) na możliwie najdrobniejsze cząstki, razem z gniazdami nasiennymi, bo połowa kapsaicyny znajduje się
właśnie w nich. Zalać w słoiku 1,5 litrem oleju szlachetnego, najlepiej z pestek winogron lub lnianego.
Odstawić w chłodne i zaciemnione (lodówka) miejsce na 7 do 10 dni, codziennie kilkakrotnie wstrząsając. Zlać płyn do butelki, używać 5 razy dziennie, przed każdym posiłkiem, po 1 łyżeczce do herbaty. Popijać wyłącznie mlekiem dla złagodzenia ostrości. Tylko mleko ma właściwości łagodzące. Można zjeść małą kromeczkę chleba 4×4 centymetry grubo posmarowaną masłem. Spożywanie kapsaicyny nie daje żadnych skutków ubocznych, ponieważ składniki są naturalnymi produktami spożywczymi. Życzę szybkiego wyzdrowienia.
Ps.: kapsaicyna niszczy każdy rodzaj nowotworu, bez względu na to, jaką część ciała zaatakował. Przepis podaję bezpłatnie, ponieważ tak przysiągłem swojemu Jezusowi. Moją satysfakcją i radością jest niesienie pomocy innym. Proszę do mnie napisać po wyleczeniu.
Serdecznie pozdrawiam”
* * *
Przepis dla tych co robią lek z papryki suszonej:
„150 gramów suszonej chili o nazwie “birds eye” lub “habanero” zalać 1/2 litra olejem lnianym tłoczonym na zimno i odstawić w ciemnej butelce do lodówki na 2 tygodnie, codziennie kilka razy wstrząsając. Po tym czasie spożywać 5 razy dziennie po 1 łyżeczce.
Mikstura jest niezwykle ostra dlatego należy natychmiast popijać mlekiem, bo wyłącznie mleko, a nie żaden inny napój, łagodzi ostrość. Papryczki można kupić na portalu http://www.ostrakuchnia.pl Przed zalaniem olejem papryczki należy rozkruszyć, ponieważ 50 procent kapsaicyny znajduje się na otoczkach nasion. Olej też można kupić w internecie. Musi być tłoczony na zimno, nierektyfikowany, a więc nieoczyszczony.”
źródło:
http://drogadosukcesu.wordpress.com/tag/kapsaicyna/
Biznes a'la kopalnia złota.
Oto wspomniany na początku list:
„Szanowna Pani
Proszę się nie martwić o swoje życie, zwalczy Pani nowotwór, stosując podaną metodę praktycznie sprawdzoną na mojej żonie. Od chwili, gdy stwierdzono u niej nadzwyczaj złośliwego guza mózgu bałem się każdego dnia. Lekarze i w ogóle medycyna jest bezsilna wobec tego nowotworu, a właściwie - była bezsilna.
Nie jestem przesadnie religijny, ale modląc się do Jezusa, w kruchcie kolegiaty w moim mieście, poprosiłem go o takie pokierowanie moim postępowaniem, bym nie błądził. Powtarzam, nie prosiłem GO o uzrdowienie mojej żony, lecz o to by skierował mnie na ścieżkę prowadzącą do uzdrowienia mojej żony. Wierzę, że to ON tę myśl mi podsunął. Po powrocie do domu rozpocząłem poszukiwania w internecie, zresztą robiłem to przedtem setki razy, ale tego dnia znalazłem prawie natychmiast informację o tym, że kilkanaście miesięcy temu uczeni z uniwersytetu w Nottingham (Anglia) przeprowadzili badania nad kapsaicyną podawaną wewnętrznie. Dotychczas stosowano ją zewnętrznie jako plastry przeciwbólowe w reumatyzmie i artretyzmie. Podając kapsaicynę wewnętrznie zwierzętom doświadczalnym zauważyli, że chore na nowotwory – zdrowiały. Otóż okazało się, że kapsaicyna, dostawszy się do organizmu - poszukuje komórek rakowych i znalazłszy je, zabija mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek.
Pisząc obrazowo to tak, jak gdyby kobiecie wyoperować macicę, albo mężczyźnie wyciąć jądra. Kapsaicyna nie atakuje zdrowych, normalnych komórek.
Informacja była prawdziwie rewolucyjna, ale ja nie mogłem czekać, bo od odkrycia do produkcji leku mogły minąć całe lata, a być może lek nigdy nie zostałby wyprodukowany, bo koncerny farmaceutyczne nie są za bardzo zainteresowane wyprodukowaniem specyfiku całkowicie leczącego organizm. Skąd czerpaliby zyski, gdyby wyleczyli ludzi z najgroźniejszej choroby?
Postanowiłem wyprodukować lek sposobem domowym, dawkując go żonie. Wyniki przeszły najśmielsze oczekiwania. Po czterech miesiącach, przeprowadziliśmy w klinice rutynowe sprawdzenie stanu choroby. Ku ogromnemu zaskoczeniu prowadzącego żonę profesora okazało się, że nie ma w jej organiźmie ani jednej aktywnej komórki nowotworowej. Miesiąc temu w dzienniku telewizyjnym usłyszałem informację, że Amerykanie wyprodukowali lek o nazwie kapsaicyna. Pokazano fiolkę i kapsułki oraz poinformowano o cenie. Fiolka ze 100 kapsułkami kosztuje 20 tysięcy dolarów, ale ni można jej nabyć w aptekach, ponieważ leczenie odbywa się w klinice, a więc dodatkowe 20 tysięcy. Bardzo ucieszyła mnie ta informacja, ponieważ potwierdziła słuszność obranej przeze mnie drogi. To tyle wstępu, teraz trochę informacji o kapsaicynie.
Kapsaicyna znajduje się wyłącznie w ostrych paprykach. To ona nadaje im ostrość. Im ostrzejsza, tym więcej kapsaicyny. Najostrzejszą jest ,,chabanero”, ale w Polsce - niedostępna. Ja użyłem papryki ,,chili”. Związek wytrąca się z papryk, zalewając jakimś szlachetnym olejem i odstawiając do zmacerowania w ciemnym i chłodnym miejscu (najlepiej w lodówce) na 7 do 10 dni, codziennie kilka razy wstrząsając zawartość słoika. Po tym czasie zlać płyn do butelki i spożywać. Papryczek nie wyrzucać. Można je wykorzystać, dodając do surówek, co znakomicie poprawia ich smak. Nie należy się obawiać ujemnego wpływu ostrości papryki na przewód pokarmowy. Mitem jest opinia, że ostrość szkodzi. Wprost przeciwnie, kapsaicyna doskonale reguluje cały układ wewnętrzny, a dla osób otyłych wręcz cudowny, bo przy okazji nie pozwala się rozwijać tłuszczom, więc na stałe przywraca normalne proporcje sylwetki. Przepis. Wziąć 1,5 kilograma ostrej papryki, obmyć i pokroić (koniecznie w rękawiczkach, a potem kilkakrotnie umyć ręce - nie można dotknąć oka lub miejsc intymnych!) na możliwie najdrobniejsze cząstki, razem z gniazdami nasiennymi, bo połowa kapsaicyny znajduje się
właśnie w nich. Zalać w słoiku 1,5 litrem oleju szlachetnego, najlepiej z pestek winogron lub lnianego.
Odstawić w chłodne i zaciemnione (lodówka) miejsce na 7 do 10 dni, codziennie kilkakrotnie wstrząsając. Zlać płyn do butelki, używać 5 razy dziennie, przed każdym posiłkiem, po 1 łyżeczce do herbaty. Popijać wyłącznie mlekiem dla złagodzenia ostrości. Tylko mleko ma właściwości łagodzące. Można zjeść małą kromeczkę chleba 4×4 centymetry grubo posmarowaną masłem. Spożywanie kapsaicyny nie daje żadnych skutków ubocznych, ponieważ składniki są naturalnymi produktami spożywczymi. Życzę szybkiego wyzdrowienia.
Ps.: kapsaicyna niszczy każdy rodzaj nowotworu, bez względu na to, jaką część ciała zaatakował. Przepis podaję bezpłatnie, ponieważ tak przysiągłem swojemu Jezusowi. Moją satysfakcją i radością jest niesienie pomocy innym. Proszę do mnie napisać po wyleczeniu.
Serdecznie pozdrawiam”
* * *
Przepis dla tych co robią lek z papryki suszonej:
„150 gramów suszonej chili o nazwie “birds eye” lub “habanero” zalać 1/2 litra olejem lnianym tłoczonym na zimno i odstawić w ciemnej butelce do lodówki na 2 tygodnie, codziennie kilka razy wstrząsając. Po tym czasie spożywać 5 razy dziennie po 1 łyżeczce.
Mikstura jest niezwykle ostra dlatego należy natychmiast popijać mlekiem, bo wyłącznie mleko, a nie żaden inny napój, łagodzi ostrość. Papryczki można kupić na portalu http://www.ostrakuchnia.pl Przed zalaniem olejem papryczki należy rozkruszyć, ponieważ 50 procent kapsaicyny znajduje się na otoczkach nasion. Olej też można kupić w internecie. Musi być tłoczony na zimno, nierektyfikowany, a więc nieoczyszczony.”
źródło:
http://drogadosukcesu.wordpress.com/tag/kapsaicyna/
środa, 28 grudnia 2011
KSYLITOL - zdrowa alternatywa dla cukru
KSYLITOL jest naturalnym słodzikiem o barwie, konsystencji i smaku cukru, ale działającym na organizm z zupełnie odwrotnym skutkiem. Jest tzw. alkoholem cukrowym, uzyskiwanym najczęściej z drzewa brzozy. W jego cząsteczce jest 5 atomów węgla. W przeciwieństwie do cukrów sześcio- i dwunastowęglowych takich jak: glukoza, fruktoza, sacharoza i laktoza - nie fermentuje w przewodzie pokarmowym.
Stosowany jest w przemyśle spożywczym do słodzenia jako dodatek do żywności E967, głównie gum do żucia i cukierków, ze względu na działanie przeciwpróchnicze. Zalecany również dla diabetyków, ponieważ jest metabolizowany przy niewielkim udziale insuliny. Posiada wielokrotnie niższy indeks glikemiczny (IG:8) niż glukoza czy sacharoza. FDA uznało ksylitol za substancję, która nie wywołuje próchnicy. Odczyn zasadowy, który ksylitol posiada i wytwarza po rozpuszczeniu w ślinie, nie sprzyja rozwojowi szkodliwych bakterii, a szczególnie streptococus mutans i jest skutecznym inhibitorem w rozwoju tego zakażenia. Stosowany po umyciu zębów znakomicie chroni i goi zęby oraz dziąsła.
W roku 1996 JEFCA (organ doradczy WHO i FAO) nie określiło górnej granicy spożycia (ADI – dopuszczalna dzienna dawka), co znaczy, że jest on całkowicie bezpieczny niezależnie od spożywanej ilości dziennej.
Ksylitol jest cały czas obecny w naszych organizmach. Nasze ciała wytwarzają go do 15 g w trakcie procesu trawienia poprzez ścieżki produkcji energii. Ksylitol nie jest obcą lub sztuczną substancją, lecz naturalnym elementem codziennego metabolizmu. Ksylitol jest szeroko rozpowszechniony w przyrodzie, aczkolwiek w niewielkich ilościach. Jednymi z najlepszych jego źródeł są owoce, jagody, grzyby, sałata, twarde drewno i kolby kukurydzy. Jedna szklanka malin zawiera mniej niż jeden gram ksylitolu.
W jaki sposób ksylitol różni się od innych słodzików?
Chemicznie rzecz biorąc ksylitol nie jest faktycznie cukrem ale alkoholem cukru. Różni się od innych substancji słodzących takich jak sorbitol, fruktoza i glukoza, ponieważ jego cząsteczka składa się z pięciu a nie sześciu atomów węgla. Większość bakterii w jamie ustnej nie jest w stanie przetrawić tej formy cukru. Jest to jednym z powodów dlaczego ksylitol pomaga zapobiegać próchnicy. Ksylitol jest na przykład o wiele słodszy niż sorbitol; jego siła słodząca jest taka sama jak sacharozy. Jest również podobny do sacharozy w swoich właściwościach technicznych i odżywczych. Ksylitol jest ważnym uzupełnieniem w zapobieganiu próchnicy i każda osoba zainteresowana zdrowymi zębami powinna być zaznajomiona z jego właściwościami.
Właściwie stosowany zatrzymuje procesy fermentacji i tłumi najbardziej szkodliwe szczepy bakterii jamy ustnej, doprowadzając do trwałych korzystnych przetasowań w ich charakterze. Wzmacnia mineralizację szkliwa zębowego i jest efektywny w leczeniu małych ubytków próchniczych. Duże ubytki nie zasklepiają się, ale się utwardzają i stają się mniej podatne na dalszy rozwój próchnicy. Ułatwia to znacząco dentyście wyleczenie tego ubytku.
KSYLITOL a infekcje ucha, nosa i gardła.
Insulinooporność: ksylitol jest naturalnym stabilizatorem insuliny. Nie powoduje nagłych spadków oraz przyrostów tego hormonu, co ma miejsce w przypadku cukru.
* * *
Porównanie: cukier a ksylitol - zerknij:
http://www.ksylitol.com/o-ksylitolu/ksylitol-a-cukier.html
* * *
Ksylitol w kuchni - w y p i e k i
Ponoć "na ksylitolu nie urośnie drożdżowe ciasto" - i to prawda.
Moja znajoma, przednia gospodyni, Kasia - sprawdziła ten "mit" - i to potwierdza.
"Inne wypieki - bez zastrzeżeń".
Z tymi drożdżami to może chodzi o to, że ksylitol nie fermentuje tak jak to jest w przypadku cukru?
No nie wiem - gdybam. Znam się na tym jak wieloryb na uprawie winorośli-;)
I jeszcze jedno: gdy używamy ksylitolu, ciasto ma "lekko metaliczny posmak" - cokolwiek to oznacza;) ... ale tak mi Kasia powiedziała:)
* * *
Cena ksylitolu /np. w sklepie zielarskim/ to około 44 zł za kilogram.
Drogo?
Cukier tańszy - fakt, ale jak "przy cukrze" z czasem dojdzie kupowanie pasków od badania poziomu cukru /cukrzyca/, leków, itp., a i choćby leczenie dziur w zębach w skutek próchnicy - to w ogólnym bilansie: z ksylitolem w diecie wyjdzie taniej-;)
Profilaktyka jest tańsza niż leczenie. I przede wszystkim: zdrowsza!:)
* * *
źródło:
http://xylitol.pl/ksylitol
http://www.longevitas.pl/index.php?id=22
Stosowany jest w przemyśle spożywczym do słodzenia jako dodatek do żywności E967, głównie gum do żucia i cukierków, ze względu na działanie przeciwpróchnicze. Zalecany również dla diabetyków, ponieważ jest metabolizowany przy niewielkim udziale insuliny. Posiada wielokrotnie niższy indeks glikemiczny (IG:8) niż glukoza czy sacharoza. FDA uznało ksylitol za substancję, która nie wywołuje próchnicy. Odczyn zasadowy, który ksylitol posiada i wytwarza po rozpuszczeniu w ślinie, nie sprzyja rozwojowi szkodliwych bakterii, a szczególnie streptococus mutans i jest skutecznym inhibitorem w rozwoju tego zakażenia. Stosowany po umyciu zębów znakomicie chroni i goi zęby oraz dziąsła.
W roku 1996 JEFCA (organ doradczy WHO i FAO) nie określiło górnej granicy spożycia (ADI – dopuszczalna dzienna dawka), co znaczy, że jest on całkowicie bezpieczny niezależnie od spożywanej ilości dziennej.
Ksylitol jest cały czas obecny w naszych organizmach. Nasze ciała wytwarzają go do 15 g w trakcie procesu trawienia poprzez ścieżki produkcji energii. Ksylitol nie jest obcą lub sztuczną substancją, lecz naturalnym elementem codziennego metabolizmu. Ksylitol jest szeroko rozpowszechniony w przyrodzie, aczkolwiek w niewielkich ilościach. Jednymi z najlepszych jego źródeł są owoce, jagody, grzyby, sałata, twarde drewno i kolby kukurydzy. Jedna szklanka malin zawiera mniej niż jeden gram ksylitolu.
W jaki sposób ksylitol różni się od innych słodzików?
Chemicznie rzecz biorąc ksylitol nie jest faktycznie cukrem ale alkoholem cukru. Różni się od innych substancji słodzących takich jak sorbitol, fruktoza i glukoza, ponieważ jego cząsteczka składa się z pięciu a nie sześciu atomów węgla. Większość bakterii w jamie ustnej nie jest w stanie przetrawić tej formy cukru. Jest to jednym z powodów dlaczego ksylitol pomaga zapobiegać próchnicy. Ksylitol jest na przykład o wiele słodszy niż sorbitol; jego siła słodząca jest taka sama jak sacharozy. Jest również podobny do sacharozy w swoich właściwościach technicznych i odżywczych. Ksylitol jest ważnym uzupełnieniem w zapobieganiu próchnicy i każda osoba zainteresowana zdrowymi zębami powinna być zaznajomiona z jego właściwościami.
Właściwie stosowany zatrzymuje procesy fermentacji i tłumi najbardziej szkodliwe szczepy bakterii jamy ustnej, doprowadzając do trwałych korzystnych przetasowań w ich charakterze. Wzmacnia mineralizację szkliwa zębowego i jest efektywny w leczeniu małych ubytków próchniczych. Duże ubytki nie zasklepiają się, ale się utwardzają i stają się mniej podatne na dalszy rozwój próchnicy. Ułatwia to znacząco dentyście wyleczenie tego ubytku.
KSYLITOL a infekcje ucha, nosa i gardła.
Powtarzające się infekcje ucha środkowego, najczęściej występujące w ciągu dwóch pierwszych lat życia, stanowią wielkie niebezpieczeństwo dla zdrowia dzieci. Mogą spowodować ubytek słuchu, tym samym trudności w uczeniu się, oraz znaczne opóźnienie umiejętności czytania. Regularne przemywanie nosa aerozolem zawierającym ksylitol zmniejsza liczbę szkodliwych bakterii. Czysty nos, to mniej problemów z alergią i astmą, których źródłem jest podrażnienie przewodów nosowych przez alergeny. Zmniejsza także ryzyko wystąpienia infekcji zatok.
Ksylitol skutecznie przeciwdziała poważnej drożdżakowej kolonizacji układu trawiennego (candida albicans) oraz szkodliwym działaniom bakteriom jelit, w tym helicobacter pylori, związanej z zapaleniem jamy ustnej, cuchnącym oddechem, owrzodzeniem żołądka, a nawet rakiem żołądka.
KSYLITOL a osteoporoza
KSYLITOL a osteoporoza
Ksylitol jest pomocny w przywracaniu naturalnej konsystencji kości. Przypuszczalnie jego zdolność do wzmacniania kości wynika z tego, że stymuluje on wchłanianie wapnia w jelitach.
Fińscy naukowcy zalecili stosowanie ksylitolu w leczeniu ludzi w przypadkach osteoporozy. Proponowana dawka to 40 g dziennie.
Insulinooporność: ksylitol jest naturalnym stabilizatorem insuliny. Nie powoduje nagłych spadków oraz przyrostów tego hormonu, co ma miejsce w przypadku cukru.
Ksylitol hamuje łaknienie na słodycze i węglowodany. Jest doskonałym słodzikiem dla cukrzyków, jak i osób z nadwagą.
Naukowcy i gerontolodzy są przeświadczeni, że utrzymanie niskiego poziomu insuliny jest kluczowym czynnikiem programu przeciwdziałania przedwczesnemu starzeniu się organizmów.
* * *
Porównanie: cukier a ksylitol - zerknij:
http://www.ksylitol.com/o-ksylitolu/ksylitol-a-cukier.html
* * *
Ksylitol w kuchni - w y p i e k i
Ponoć "na ksylitolu nie urośnie drożdżowe ciasto" - i to prawda.
Moja znajoma, przednia gospodyni, Kasia - sprawdziła ten "mit" - i to potwierdza.
"Inne wypieki - bez zastrzeżeń".
Z tymi drożdżami to może chodzi o to, że ksylitol nie fermentuje tak jak to jest w przypadku cukru?
No nie wiem - gdybam. Znam się na tym jak wieloryb na uprawie winorośli-;)
I jeszcze jedno: gdy używamy ksylitolu, ciasto ma "lekko metaliczny posmak" - cokolwiek to oznacza;) ... ale tak mi Kasia powiedziała:)
* * *
Cena ksylitolu /np. w sklepie zielarskim/ to około 44 zł za kilogram.
Drogo?
Cukier tańszy - fakt, ale jak "przy cukrze" z czasem dojdzie kupowanie pasków od badania poziomu cukru /cukrzyca/, leków, itp., a i choćby leczenie dziur w zębach w skutek próchnicy - to w ogólnym bilansie: z ksylitolem w diecie wyjdzie taniej-;)
Profilaktyka jest tańsza niż leczenie. I przede wszystkim: zdrowsza!:)
* * *
źródło:
http://xylitol.pl/ksylitol
http://www.longevitas.pl/index.php?id=22
niedziela, 18 grudnia 2011
"Jak wygląda" KONIEC ŚWIATA?
14 oznak tego, że nasz współczesny świat chyli się ku upadkowi
Wielu ludzi wierzy, że z grudniem 2012 będzie koniec świata - to nonsens...
W dobie takiego szerzenia kłamstwa, nie ma miejsca dla prawdy. Tak więc ci, którzy mówią prawdę (Wikileaks) są zaciekle prześladowani tak, jakby byli przestępcami.
Grudzień 2012 r., może być przydatną datą jakiegoś środkowego punktu w czasie kryzysu, a może jako data wzmagająca dalsze przyspieszenie i tak już szybkiego upadku społeczeństwa.
Ale nie mylcie się: żyjemy już w czasach upadku naszego nowoczesnego świata. I mamy miejscówki w pierwszym rzędzie! Ekscytujące, prawda?
To, czego potrzebujemy w naszym świecie to nie więcej rządu, ale więcej wolności. Gdybyśmy mieli wolność, uczciwość i odpowiedzialność, nie bylibyśmy w obliczu globalnego załamania, które już się rozpoczęło.
Wielu ludzi wierzy, że z grudniem 2012 będzie koniec świata - to nonsens...
Bardziej uczciwą odpowiedzią jest to, że koniec świata jaki znamy... już się rozpoczął.
Koniec świata – to zamknięcie jednej ery i narodzenie nowej. To jest przemiana, przejście między erami. Aczkolwiek to przejście może być najtrudniejszym i najkosztowniejszym przejściem, którego kiedykolwiek ludzkość doświadczała.
Jednakże nie czekaj na znaki w pobliżu grudnia 2012.
Rozejrzyj się już teraz...
1.Tornada, huragany, trzęsienia ziemi, tsunami, powodzie, susze, pożary...
Najpierw wydawało się, że to przypadek, ale teraz widać, że zmiany pogody układają się w pewien wzorzec. Pogoda staje się coraz bardziej ekstremalna. Tam gdzie nie ma pożarów i susz są powodzie.
2. Wymieranie pszczół na całym świecie
Zespół masowego ginięcia rodzin pszczelich spowodowany najprawdopodobniej przez przemysł agrochemiczny pestycydami, a jeszcze GMO pogarsza sytuację roślin. Przemysł ten wypiera się odpowiedzialności.
Czym grozi wymarcie pszczół czy innych zapylaczy? Zacytujmy Einsteina:
"Kiedy pszczoła zniknie z powierzchni ziemi, to człowiekowi pozostaną już najwyżej cztery lata życia. Nie będzie pszczół, to nie będzie zapylania, nie będzie zapylania, nie będzie roślin, nie będzie roślin, to nie będzie zwierząt..."
3. Klęska nauki: fizyka jądrowa
Katastrofa w Fukushimie dowodzi jednego: naukowcy są niebezpiecznie aroganccy w swoim planowaniu ogromnych projektów i nie biorą pod uwagę niesamowitej potęgi Matki Natury. Fizyka jądrowa obiecała nam czystą, zieloną energię, a otrzymujemy w zamian cichą, niewidoczną truciznę, która infekuje naszą planetę.
4. Złośliwe prześladowanie WikiLeaks
W dobie takiego szerzenia kłamstwa, nie ma miejsca dla prawdy. Tak więc ci, którzy mówią prawdę (Wikileaks) są zaciekle prześladowani tak, jakby byli przestępcami.
5. Powstanie medycznego państwa policyjnego
Atak uzbrojonych komandosów policyjnych (SWAT) na Maryanne Godboldo w Detroit (za odmówienie podawania córce leków psychotropowych) są tylko początkiem. Prawda jest taka, że system medyczny zaczyna używać broni do przymuszenia szczepień czy chemioterapii na dzieciach czy nastolatkach w całym USA.
Medyczny system stał się tak... bezużyteczny, skorumpowany i niebezpieczny, że musi użyć broni palnej, aby „przekonać” ludzi do wzięcia swoich lekarstw. Uzbrojony monopol medyczny jest zagrożeniem dla naszego zdrowia i naszej wolności.
6. Nasilająca się częstotliwość niedoborów żywności i klęsk plonów
Zauważyliście wzrost cen żywności? To jest dopiero początek. Ceny żywności będą osiągać astronomiczne ceny w najbliższych latach z powodu zmian klimatycznych, utraty zapylaczy (m.in. pszczół, trzmieli), globalnego skażenia plonów przez GMO, wzrostu cen ropy. Prawdziwa żywność staje się rzadkością w naszym świecie.
! - a nam się wciska, że technologia gmo jest głównie po to, by nie było głodu i "niedoborów żywności", by żywność była tańsza. Ciemne masy, ogłupiane przez media, uwierzą we wszystko co im się wciśnie?
Przypominam: produkcja żywności gmo w Polsce dzieje się w przerażającej skali - zapraszam do posta:
Warto chyba pomyśleć o swoim ogrodzie przydomowym...
7. Opanowująca destrukcja świata przez korporacje paliwowe
Skażenie radioaktywne z Fukushimy nie jest jedną metodą niszczenia naszej planety. Przypomnijcie sobie o Zatoce Meksykańskiej, o największym wycieku ropy w historii, który się nie zakończył....
Do tej pory rozpyla się toksyczny Corexit – ponad rok od awarii.
8. Skażenie genetyczne naszej planety
To może być jeden z gorszych scenariuszy nadchodzącej klęski: masowe skażenie planety przez Genetycznie Modyfikowane Organizmy. To jest czyn kryminalny przeciw Naturze i przeciw ludzkości. Jeżeli „gen terminator” wprowadzi się i rozprzestrzeni oraz skazi swoim śmiercionośnym DNA rośliny uprawowe, spowoduje klęskę urodzaju i głód. Cel za tym stojący jest czystym złem...
9. Tyrania i represja dotykająca prawdziwą żywność
Jeżeli nie możesz sprzedać prawdziwej, wiejskiej żywności swoim sąsiadom będąc namierzonym i zaaresztowanym przez policję – to jest straszne, ale to dzieje się obecnie w USA. Inspektorzy FDA namierzają również Amiszów. Znamiennym przykładem jest walka FDA z producentami ekologicznego niepasteryzowanego mleka.
10. Eskalacja fałszowania podaży pieniądza
Upadającemu systemowi ekonomicznemu grozi całkowita klęska. Nierozsądni liderzy myślą tylko o „rozwiązaniach”, które tak naprawdę przyspieszają upadek. Zabieg fałszowania podaży pieniądza przez Federal Reserve (ze swoim "ilościowym poluzowaniem” i innymi metodami fałszowania) jest klasyczną oznaką, że koniec naszego obecnego systemu zbliża się bardzo szybko. Ekonomiczne niedorzeczności są oczywiste dla tych, którzy znają matematykę.
11. Gwałtowny spadek inteligencji mas
Jednym z niepokojących objawów upadku jest wielkie ogłupianie społeczeństwa. Oglądający tylko telewizję, zahipnotyzowani zombie, którzy dominują w naszym społeczeństwie nie oferują absolutnie niczego wartościowego naszemu światu.
Oni są „bezmyślnymi konsumentami”, którzy się szczepią, oglądają telewizję, jedzą przetworzone śmieciowe jedzenie, nadużywają leków i wierzą we wszystko, co im powie rząd. Większość tych ludzi, oczywiście nie przeżyje upadku cywilizacji.
12. Bezwzględna manipulacja wiadomości w mass mediach
Większość ważnych wiadomości jest sfabrykowana w dzisiejszych czasach: informacje o akcie urodzenia Obamy; wiadomości o wojnie w Libii; o ekonomi i zadłużeniu USA czy Polski.
Jest to znak, że źródła informacji, na których polegają masy ludzi nie są w stanie głosić prawdy i muszą uciekać się do politycznego modyfikowania wiadomości. Podają fikcję począwszy od informacji o służbie zdrowia i medycynie po „wiarę” w ekonomię.
13. Bieżące farmaceutyczne zanieczyszczenie naszego świata
Poza skażeniem GMO i radioaktywnym naszego świata, doświadczamy również masowego farmaceutycznego zanieczyszczenia naszej planety.
Nie chodzi tylko o to, że fabryki farmaceutyczne zanieczyszczają swoimi produktami czy odpadami rzeki, ale również to, że ponad połowa ludzkości bierze lekarstwa prawie codziennie.
Leki te przechodzą przez ciała, wydalone dostają się do źródeł wody skażając wodę i wszelkie w niej życie m.in. ryby. Problem dotyczy również ... cmentarzy z ciałami współczesnego człowieka, które skażają glebę i wody gruntowe.
14. Radioaktywne skażenie światowych zasobów żywności
To co jest naprawdę podstępne to, że światowe zasoby żywnościowe są skażone radioaktywnym wyciekiem z Fukushimy. Poinformowano nas, że poziomy promieniowania są niskie, ale nie powiedziano nam prawdy o tym, jak radioaktywny cez pozostaje w żywności przez wieki.
Jak ludzkość przetrwa ekspozycję na:
- tomografię
- radioaktywną żywność
- prześwietlenia rentgenowskie
- skanery ciała na lotniskach
- kuchenki mikrofalowe
- telefonię komórkową
- WiFi
- linie wysokiego napięcia
Całkowite obciążenie różnym promieniowaniem osiąga poziom masowej bezpłodności. A może o to chodzi?
A to wszystko przyśpiesza...
Grudzień 2012 r., może być przydatną datą jakiegoś środkowego punktu w czasie kryzysu, a może jako data wzmagająca dalsze przyspieszenie i tak już szybkiego upadku społeczeństwa.
Ale nie mylcie się: żyjemy już w czasach upadku naszego nowoczesnego świata. I mamy miejscówki w pierwszym rzędzie! Ekscytujące, prawda?
Zastanów się, co dzieje się wokół Ciebie w tych dniach.
Są to znaki z ostatnich porywów zdesperowanych cywilizacji, które opierają się na całkowicie niezrównoważonych praktykach, które nie wnoszą żadnej wartości dla życia w naszym świecie.
Są to Czasy Końca korporacyjnej oligarchii; monopolistycznej dla zysku maszyny korporacji, która zniszczyła wszystko w naszym świecie w zamian za lekko wyższe raporty kwartalnego zysku.
W poszukiwaniu większej ilości pieniędzy, ludzkość poświęciła jej dostawy żywności, jej pszczoły, jak i oceany, lasy oraz gleby. Napędzani chciwością ludzie, używają innych ludzi jako medycznego eksperymentu i mięso armatnie. Stworzono wojny, aby sprzedać więcej bomb i wymyślono choroby psychiczne do sprzedaży leków.
W poszukiwaniu większej ilości pieniędzy, ludzkość poświęciła jej dostawy żywności, jej pszczoły, jak i oceany, lasy oraz gleby. Napędzani chciwością ludzie, używają innych ludzi jako medycznego eksperymentu i mięso armatnie. Stworzono wojny, aby sprzedać więcej bomb i wymyślono choroby psychiczne do sprzedaży leków.
To są praktyki cywilizacji, która upadła ... i której dni są policzone.
Oglądając jak to wszystko się rozsypuje, jest o wiele bardziej interesujące, niż oglądanie tego jakby dalej działało w destrukcyjny sposób. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że musi powstać nowa cywilizacja w miejsce tej upadającej.
Oglądając jak to wszystko się rozsypuje, jest o wiele bardziej interesujące, niż oglądanie tego jakby dalej działało w destrukcyjny sposób. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że musi powstać nowa cywilizacja w miejsce tej upadającej.
Pożegnaj się z fałszywymi instytucjami władzy
Oczywiście byłoby miło, gdyby nasi przyszli liderzy przypomnieli sobie znaczenie wolności i osobistej odpowiedzialności,.
Odpowiedzią na wszystkie problemy świata, jak się okazuje jest wolność - wolność w medycynie, wolność w dziedzinie ekonomii i wolność od tyranii rządu.
Bo, nie oszukujmy się: przyczyną większości tych problemów, które prowadzą w dół nasz obecny świat jest zły rząd. To jest zły rząd, który zatwierdził GMO. Zły rząd wzmocnił medyczny monopol i zezwolił na pestycydy, które zabijają pszczoły. Zły rząd doprowadził nas do nieuniknionego zadłużenia i kosztownych zagranicznych wojen.
Zły rząd ogranicza wolność zdrowia i chroni monopolistyczne praktyki producentów żywności, firm farmaceutycznych i firm chemicznych.
Bo, nie oszukujmy się: przyczyną większości tych problemów, które prowadzą w dół nasz obecny świat jest zły rząd. To jest zły rząd, który zatwierdził GMO. Zły rząd wzmocnił medyczny monopol i zezwolił na pestycydy, które zabijają pszczoły. Zły rząd doprowadził nas do nieuniknionego zadłużenia i kosztownych zagranicznych wojen.
Zły rząd ogranicza wolność zdrowia i chroni monopolistyczne praktyki producentów żywności, firm farmaceutycznych i firm chemicznych.
Upadek nowoczesnej cywilizacji jest, jak się zapewne domyśliłeś także upadkiem samej idei, że rząd tworzy lepsze społeczeństwo.
Jest jedna myśl, która musi umrzeć po klęsce, to pomysł, że My, naród w jakikolwiek sposób potrzebujemy pewnej grupy osób - pracowników administracji rządowej, by żyli z naszej ciężkiej pracy, podczas gdy obecnie mamią swoją fałszywą władzą, kierują najdrobniejszymi szczegółami naszego życia.
To, czego potrzebujemy w naszym świecie to nie więcej rządu, ale więcej wolności. Gdybyśmy mieli wolność, uczciwość i odpowiedzialność, nie bylibyśmy w obliczu globalnego załamania, które już się rozpoczęło.
Ale niestety, rodzaj ludzki jest gatunkiem „raczkującym” i musi uczyć się lekcji w przykry sposób. Ta lekcja powinna pozostać długo w pamięci.
Jeśli pozwolicie korporacjom, bankom i rządom uruchomić gospodarkę, wasze domy i wasze życie – zniewolą was i skradną waszą przyszłość podczas snu. Będą po cichu wstrzykiwać trucizny do świata wokół ciebie, dopóki nie obudzisz się pewnego dnia i okaże się, że wszystko co stworzyłeś zostało zniszczone. Obiecują raj, a dostarczają tylko śmierć.
Jeśli pozwolicie korporacjom, bankom i rządom uruchomić gospodarkę, wasze domy i wasze życie – zniewolą was i skradną waszą przyszłość podczas snu. Będą po cichu wstrzykiwać trucizny do świata wokół ciebie, dopóki nie obudzisz się pewnego dnia i okaże się, że wszystko co stworzyłeś zostało zniszczone. Obiecują raj, a dostarczają tylko śmierć.
Strzeż się każdej organizacji, która nie jest żywym człowiekiem - żaden rząd, żadna instytucja, ani korporacja nie ma duszy, ani serca, ani sumienia. Są one zorganizowanymi siłami rażenia, aby zdziesiątkować te wartości, które cenimy, zapewniając nam jednocześnie rzeczy, które tylko nas zniewalają lub nam szkodzą.
Uważaj na korporacje, rządy, organizacje non-profit, które działają jako grupy frontowe dla przemysłu prywatnego. Nigdy nie daj się zarządzać przez żadną instytucję, która istnieje tylko jako fikcyjna struktura zorganizowana z ludzkiej chciwości.
Bądź gotowy, bo upadek przyśpiesza.
Jeśli to czytasz, jesteś przyszłością rodzaju ludzkiego. Masz obowiązek pozostać przy życiu, zachować swoje geny w stanie nienaruszonym do utworzenia Następnego Społeczeństwa po tym, które rozpada się w chwili obecnej .
Autor: Mike Adams
Wersja polska: Zespół StopCodex
... i parę moich dopisków:) - ai
Przypisy:
3 FDA- Federal Drug Administration odpowiednik polskiej Inspekcji Sanitarnej
4 System Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych – którego, właścicielami są prywatne banki
Subskrybuj:
Posty (Atom)


